LEKARZ uderza w polityków. "Zanim podejmą jakąś decyzję, niech przyjadą na oddział, którym kieruję..."

2020-08-03 22:28 Sandra Skibniewska
Medycy w kombinezonach walczący z koronawirusem w Polsce
Autor: archiwum portalu Alarm w dwóch szpitalach w pow.rzeszowskim! Pielęgniarka z koronawirusem / Zdjęcie poglądowe

- Niestety zapomnieliśmy, że epidemia trwa, nic się nie zmieniło. Pomimo zapowiedzi osób publicznych, co dla mnie było olbrzymim zaskoczeniem, że wirus jest w odwrocie, te ostatnie dane epidemiologiczne mówią, że epidemia nie cofnęła się nawet o krok. W marcu i kwietniu społeczeństwo polskie zachowywało się bardzo odpowiedzialnie. Dzięki temu nie było wzrostu ilości zachorowań tak jak miało to miejsce w innych krajach. Teraz widać, że poluzowanie obostrzeń jak i nie przestrzeganie tych, które nadal obowiązują, wpływa na wzrost zakażeń - mówi "SE" Prof. Andrzej Matyja, szef Naczelnej Rady Lekarskiej.

- "Super Express": - Jak pańskim zdaniem wygląda sytuacja? Z czego wynika ten wzrost zachorowań? Z większej ilości testów? Nikt nie jest w stanie określić, dlaczego mamy tendencję zwyżkową. Pokłosie wyborów?

- Prof. Andrzej Matyja:-  Niestety zapomnieliśmy, że epidemia trwa, nic się nie zmieniło. Pomimo zapowiedzi osób publicznych, co dla mnie było olbrzymim zaskoczeniem, że wirus jest w odwrocie, te ostatnie dane epidemiologiczne mówią, że epidemia nie cofnęła się nawet o krok. W marcu i kwietniu społeczeństwo polskie zachowywało się bardzo odpowiedzialnie. Dzięki temu nie było wzrostu ilości zachorowań tak jak miało to miejsce w innych krajach. Teraz widać, że poluzowanie obostrzeń jak i nie przestrzeganie tych, które nadal obowiązują, wpływa na wzrost zakażeń.

- Coraz więcej mówi się o tym, aby zastosować obostrzenia w kontekście wesel. Bawiący się na nich nie przestrzegają reżimu sanitarnego. Dobrze, że wesela się odbywają? Kto powinien ponosić odpowiedzialność i jaką, jeśli po weselu przybywa zachorowań?

- Samorząd lekarski wielokrotnie zwracał uwagę na to, że za wcześnie podjęto decyzje o odmrażaniu w tych miejscach, gdzie jest duże skupisko ludzi, ponieważ są to miejsca gdzie osoby tam przebywające są szczególnie narażone i nie jest zachowana bezpieczna odległość. Niestety pokryło się to z naszymi przewidywaniami a nasz głos odbił się od ściany.

- Wiele mówiło się o legendarnej zbiorowej odporności, która może się pojawić, jeżeli społeczeństwo przestanie stosować do bardzo ostrych rygorów. Możemy liczyć na to, że się pojawi, czy to jest mit?

- Trudno mówić na tym etapie o zbiorowej odporności. Inne kraje przybrały różne formy walki z koronawirusem i taka zbiorowa odporność u nich również nie występuje.

- Wracając do pana Pinkasa, który jak zawsze jest spokojny. Złośliwi wypominają mu jednak, że był też spokojny, gdy mówił, że koronawirus to grypa.

- Proponuję aby politycy, zanim podejmą ważne decyzje, przyjechali na mój oddział którym kieruję (Covidowy) i zobaczyli jak naprawdę przebiega choroba Covid-19, wówczas może z dużo większą ostrożnością wypowiadaliby się na ten temat w mediach.

- Andrzej Sośnierz mówi o dymisji ministra Szumowskiego, który jego zdaniem nie sprawdza się w swojej roli i w kontekście wirusa od początku był niezdecydowany m.in. w sprawie maseczek itd. Mówił o enigmatycznym zespole ekspertów. Pan także ocenia jego pracę źle?

- To są decyzje polityczne. Środowisko lekarskie jest środowiskiem apolitycznym. Polityka zwykle nie służy medycynie tak jak medycyna nie służy polityce.

- Czy dzieci powinny wrócić we wrześniu do przedszkoli i szkół? A jak ze studentami?

- To nie jest prosta decyzja. Każda ma swoje plusy i minusy. Trzeba się jednak kierować przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Niektóre z renomowanych na świecie uczelni zdecydowały o zdalnym nauczaniu.

Najnowsze