Leszek Miller KOMENTUJE: Ku czci SS

2017-11-08 3:00 Leszek Miller

Były prezydent Ukrainy Juszczenko, przemawiając w Warszawie, postawił znak równości między zbrodniczą UPA i Armią Krajową, a niedawny szef ukraińskiego IPN poradził, aby polskie władze, negocjując bolesny problem ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu, czyniły to za pośrednictwem republiki San Escobar.

Tym razem polskie władze nie siedziały cicho. Zareagował minister Waszczykowski i niezależnie od motywów postąpił słusznie. Szkoda tylko, że nie protestował przeciw dyskryminacji mniejszości narodowych w ustawie o edukacji, którą Ukraińcy przyjęli we wrześniu tego roku. W przeciwieństwie do ostrych reakcji Rumunii i Węgier polskie MSZ wydało płaczliwe oświadczenie, tłumacząc, że skoro Kijów twierdzi, że nic się nie stało, to na pewno się nie stało. Waszczykowski, będąc kilka dni temu we Lwowie, mógł zobaczyć, jak wygląda ukraińska polityka. Dwa kamienne lwy przy wejściu na cmentarz Obrońców Lwowa przykryte są skrzyniami, bowiem według władz miasta symbolizują okupację ukraińskich ziem i obrażają uczucia narodowe Ukraińców. Nieco dalej stoi siedmiometrowy pomnik Stepana Bandery oraz umieszczony za nim 30-metrowy łuk triumfalny. A jeszcze dalej ulica Bohaterów UPA.

Problem z naszymi sąsiadami nie wynika tylko z nierozliczonego i nieosądzonego wojennego ludobójstwa, ale również z tego, co czynią dziś. A dziś z ich woli mordercy stają się bohaterami. Szkoda, że nie widzi tego część polskich polityków i publicystów, którzy powtarzają do znudzenia, że historią powinni zajmować się historycy. Tu nie chodzi o historię, tylko o wzorce i wartości, na których wychowywani są młodzi Ukraińcy. Dziedzictwo zbrodniczego nacjonalizmu Bandery, Doncowa i Szuchewycza, tradycje UPA i SS Galizien stały się fundamentem założycielskim Ukrainy i przy akceptacji jej przywódców zarażają młode pokolenia. Doszło do tego, że jak pisze prof. Grott, na Cmentarzu Łyczakowskim postawiono monument, który jest jedynym w Europie pomnikiem na chwałę esesmanów.

Na szczęście odzywają się ważne głosy wyzbyte banderowskiego zaczadzenia. "Widziałem, jak mój przyjaciel Poroszenko powiedział kilka dni temu, że Ukraina to UE i NATO. Na obecną chwilę nie mamy do czynienia ani z jednym, ani z drugim. Wszyscy muszą to wiedzieć" - powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Na pytanie, do czego potrzebna jest Polsce banderowska Ukraina, odpowiedź powinna brzmieć - do niczego.

Zobacz także: Duda oszukał Ziobrę? Minister zdradza: Byłem bardzo ciężko zaskoczony...

Przeczytaj również: Staniszkis OSTRO: Społeczeństwo WYMIECIE PiS-owców, z Dudą na czele

Polecamy ponadto: Łapiński komentuje TAJNE spotkanie prezydenta i prezesa PiS