Leszek Miller o inauguracji Joe'ego Bidena: Przyszłość nie należy do bojaźliwych

2021-01-20 6:49 Leszek Miller
Leszek Miller
Autor: SUPER EXPRESS Leszek Miller

Dziś po południu, za potężnym ogrodzeniem, w otoczeniu żołnierzy, policjantów i zaledwie kilkuset zaproszonych gości odbędzie się w Waszyngtonie ceremonia zaprzysiężenia 46 prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Bidena. Chyba żaden z jego poprzedników nie rozpoczynał swej prezydentury w takich okolicznościach.

Z jednej strony ograniczenia spowodowane przez COVID-19, z drugiej gęsta atmosfera po niedawnych zamieszkach, kiedy to podjudzany przez przegranego Donalda Trumpa tłum wdarł się do Kongresu Stanów Zjednoczonych próbując zablokować  ogłoszenie zwycięstwa Bidena i „odzyskać ukradzione wybory”.

- To był bezprecedensowy atak na naszą demokrację, mówił później prezydent elekt. Ale powiedział coś jeszcze, coś, co ma wartość uniwersalną, a przez to zapisze się w pamięci potomnych:

- Demokracja przeżyła dzięki sędziom, którzy reprezentowali niezawisłe sądownictwo tego kraju. Mamy wobec nich ogromny dług wdzięczności.

Rzeczywiście - sędziowie uniemożliwili podważenie wyborów, oddalili, jako bezpodstawne, wszelkie pozwy w tej sprawie. Mimo nacisków i jawnie demonstrowanych oczekiwań, wypełnili swoją powinność – stanęli po stronie prawa, gdyż sprawiedliwość ma służyć ludziom, a nie ochronie władzy. 

To jedno zdanie wypowiedziane przez prezydenta Joe Bidena pod adresem sędziów, hołd jaki przy jego pomocy złożył prawu, które stanowi fundament każdego demokratycznego narodu i państwa, powoduje, że Ameryka może być nadal liderem światowej demokracji. Wlewa nadzieję także w nasze serca, gdyż jest zapowiedzią powrotu do normalnych, opartych na wspólnym poszanowaniu tych samych wartości stosunków między naszymi krajami. Być może po następnych wyborach Polska będzie mogła podnieść się z półprzyklęku i stanąć dumnie wyprostowana obok prezydenta USA.

Tyle, że my musimy pokonać jeszcze pewien etap. W Polsce sędziowie są w trakcie obrony demokracji atakowanej przez siły, które próbują uczynić z prawa instrument chronienia władzy i przywilejów rządzących.

Na szczęście ciągle mamy takich odważnych sędziów, którzy wydają wyroki zgodne z prawem, a nie z życzeniem polityków, którzy przypominają politykom, gdzie jest ich miejsce w demokratycznym podziale władzy.

Dlatego mimo nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa zastosowanych w Waszyngtonie z radością i nadzieją będę oglądał ceremonię zaprzysiężenia 46 prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo ta uroczystość - odległa o tysiące kilometrów od Warszawy - będzie miała duże znacznie także dla nas. A naszym, dzielnym sędziom, chcę dedykować powiedzenie jednego z poprzedników Joe Bidena: Przyszłość nie należy do bojaźliwych, należy do odważnych.

Najnowsze
KOMENTARZE