Lisicki: Atak Ziobry wygląda na tuszowanie słabości

2017-08-01 7:00 Rozmawiał Tomasz Walczak
Paweł Lisicki
Autor: Damian Klamka Paweł Lisicki Redaktor naczelny „Do Rzeczy”

Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika "DoRzeczy" w rozmowie z SE ocenia słowa Zbigniewa Ziobry o prezydenckich ministrach, których określił mało chwalebnym mianem "larw":

"Super Express": - Od prezydenckiego weta zrobiło się trochę nieprzyjemnie między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Sprawiedliwości. Oliwy do ognia dolał jeszcze Zbigniew Ziobro, który w niewybrednych słowach komentuje decyzję prezydenta. Wojna na całego?

Paweł Lisicki: - Nie da się ukryć, że konflikt jest. Do tej pory dotyczył niższych oficerów - wiceministrów w resorcie sprawiedliwości, którzy skrytykowali głowę państwa, na co odpowiedział rzecznik prezydenta. Teraz na plac boju wstąpił sam minister Ziobro. I przyznam, że jestem zdziwiony tonem jego wypowiedzi.

- Czemu? Za ostro?

- Nie za bardzo różni się w krytyce prezydenta od retoryki opozycji. Nie brakuje ostrych słów i wypowiedzi, które każą zadać sobie pytanie, jaki jest tego powód. Czy minister Ziobro czuje się na tyle mocny, że uważa, iż może sobie pozwolić na presję wobec prezydenta, czy wręcz przeciwnie - poczuł osłabienie swojej pozycji i postanowił zagrać na tyle mocno, żeby przykryć tę słabość i krytykę, że to on odpowiada za porażkę ustaw zmieniających wymiar sprawiedliwości.

- Podejrzewam, że chodzi jednak o to drugie.

- Nie od dziś wiadomo, że najlepszą obroną jest atak. W tym przypadku - przynajmniej z tego, co obserwuję i co do mnie dociera - wynika, że wielu posłów PiS to ministra Ziobrę obarcza odpowiedzialnością za kształt odrzuconych przez prezydenta ustaw. Kształt, który pozbawiał prezydenta władzy. Gdyby od początku toczona była realna rozmowa między prezydentem a ministrem sprawiedliwości, to do tego weta by nie doszło. Odpowiedzialność polityczna za nie w jakiejś mierze spada na Zbigniewa Ziobrę.

- Tą szarżą Zbigniew Ziobro ratuje skórę?

- Na pewno jest to ryzykowne politycznie, bo wyborcy, zwłaszcza prawicy, niespecjalnie lubią publiczne awantury w jednej partii. Tym bardziej że awanturę zaostrza tu Zbigniew Ziobro. Na razie jednak nie sądzę, żeby jego pozycja była zagrożona. Widać, że prezes PiS wspiera Ziobrę. Ale jak długo będzie mu wsparcie okazywał, trudno przewidzieć.

Zobacz także: Sondaż se.pl i NOWA TV. Po prezydenckich wetach - jak Polacy oceniają Andrzeja Dudę?