Szef Płetwonurków RP odsłania kulisy akcji poszukiwawczej ciała Jana Lityńskiego. Łzy same napływają do oczu

2021-03-02 6:00 dnr
Poszukiwania ciała Jana Lityńskiego
Autor: Tomasz Radzik/SUPER EXPRESS Poszukiwania ciała Jana Lityńskiego

Poznaliśmy kolejne szczegóły zakończonej w weekend akcji poszukiwawczej ciała Jana Lityńskiego (†75 l.), który 21 lutego zatonął w przerębli rozlewiska nad Narwią. Mimo trudnych warunków, spowodowanych lodem na Narwi, zwłoki odnaleziono po sześciu dniach nie tylko dzięki wytężonej pracy płetwonurków, lecz także wielkiemu duchowi oraz uprzejmości i życzliwości żony Lityńskiego. Dla części osób biorących udział w poszukiwaniach udostępniła ona wręcz część swego domu!

– Dla każdego było to bardzo ciężkie doświadczenie. Pracowaliśmy dniami i nocamiW naszej robocie bardzo pomogła pani Elżbieta, małżonka poszukiwanego – powiedział „Super Expressowi” koordynator działań grupy Płetwonurków RP Maciej Rokus (49 l.). – Wydaje mi się, że nam też udało się podnieść na duchu żonę pana Jana i to dosyć mocno. Mieszkaliśmy w przygotowanych przez nią pomieszczeniach, dużo też rozmawialiśmy. To bardzo dzielna i wspaniała kobieta. Osoba wielkiego serca. Naprawdę wszyscy ją podziwiamy – wyznał szef zespołu poszukiwawczego.

Okazuje się, że ta niezwykła atmosfera udzieliła się wszystkim zaangażowanym w poszukiwaniach. – Chcę też bardzo pochwalić komendanta policji w Pułtusku. To świetny człowiek. Osobiście do nas przyjeżdżał, przywoził posiłki, pytał, czy w czymś można pomóc. Ogromny szacunek też dla chłopaków ze straży pożarnej i WOPR, którzy przed nami rozkruszali pokrywę lodu i usuwali kłody, konary i korzenie uniemożliwiające nam wydajną pracę. Wszyscy wykonali kawał świetnej roboty. Miało się wręcz takie poczucie, że wszyscy byli na miejscu tylko po to, by jak najszybciej dać pani Elżbiecie spokój ducha – mówi Rokus.

Na ten moment czekali wszyscy. Jan Lityński powrócił na ląd

Znaleziono ciało Jana Lityńskiego. Żona przyjechała zidentyfikować zwłoki
Najnowsze