Marek Belka dla "Super Expressu": Zostawimy co PiS dał, oddamy co zabrał

2019-05-24 6:35
Marek Belka
Autor: archiwum se.pl Marek Belka

Z profesorem Markiem Belką, byłym premierem i byłym prezesem Narodowego Banku Polskiego rozmawia Jerzy Barski.

„Super Express”: - Im bliżej do 26 maja – dnia wyborów do europarlamentu – tym sondaże coraz bardziej się różnią. Niektóre mówią o wyraźnej wygranej Koalicji Europejskiej, z ramienia której pan startuje, inne o utrzymującej się przewadze PiS. Jak będzie w niedzielę?
Prof. Marek Belka: - Wszystkie te sondaże są o tyle mało wiarygodne, że nie są w stanie ocenić frekwencji wyborczej. Wiadomo, że wysoka frekwencja w miastach będzie korzystna dla koalicji. Dlatego przede wszystkim właśnie tam mobilizujemy elektorat.
- Dlaczego te wybory są takie ważne dla koalicji? Przecież wpływ Parlamentu Europejskiego na sytuacji polityczną czy gospodarczą w Polsce nie jest znaczący…
- Tu trzeba wyraźnie rozdzielić te dwie sprawy. Wybory są ważne, bo ten, kto je wygra, wygra jesienią wybory do Sejmu.
- A wynika to z…?
- Z psychologii i z dynamiki politycznej. Więc jeśli teraz górą będzie koalicja, uda się jesienią odsunąć PiS od władzy.
- I jest to jedyny program, łączący koalicję?
- Program koalicji brzmi tak: jeśli wygramy, wszystko to, co PiS dał ludziom, te wszystkie sprawy socjalne – zostawimy. A oddamy Polakom to, co partia Jarosława Kaczyńskiego im zabrała: godność, praworządność, niezależność sądów, równość wobec prawa.
- A jeśli nie wygracie?
- PiS jest skazany na porażkę, co widać po ich nerwowych reakcjach – festiwalu obietnic wyborczych, straszeniu Polaków.
- Czym?
- Choćby kwestią wprowadzenia w Polsce euro. Owszem, jest to nam potrzebne, ale na pewno nie teraz, nie w obecnych warunkach, choćby dlatego, że nie pozwala na to Konstytucja.

- Ale obietnice wy też składacie – sam pan przed chwilą o tym mówił.
- Dobrze, tyle, że są one realne.
- A „piątka” Kaczyńskiego nie jest?
- Można ją sfinansować tylko powiększając dług.
- Doskonale pamiętam, że swego czasu chwalił pan program 500 plus. Czyżby teraz coś się zmieniło?
- Chwaliłem go i tego się nie wypieram, bo ograniczył ubóstwo i podniósł dochody ludności, które w większości zostały przeznaczone na konsumpcję, a to z kolei miało pozytywny wpływ na rozwój gospodarczy. No i przede wszystkim było nas stać na ten program.
- A na 500 plus na pierwsze dziecko nas nie stać?
- Nie stać nas na całą „piątkę” Kaczyńskiego. To się musi skończyć zwiększeniem deficytu, wyższymi podatkami i kredytami, branymi przez rząd za granicą.
- O, teraz to pan straszy – przecież są duże pieniądze z tak zwanej luki VAT-owskiej.
- Były. Co się z tego udało wyciągnąć, już zostało wyciągnięte. W pierwszych trzech miesiącach tego roku przychody z VAT już się nie zwiększyły.
- Kilka dni temu na konferencji w Brukseli premier Mateusz Morawiecki mówił, że co roku Unia Europejska traci 150 mld euro właśnie z powodu luki w podatku VAT.
- Myśli pan, że przywódcy europejscy przyjadą w związku tym do Polski na korepetycje? Zapewniam, że tak się nie stanie.
- Nic się panu nie podoba w „piątce” Kaczyńskiego?
- Jeden postulat naprawdę mi się podoba, i mówię to bez cienia ironii – to kwestia tak zwanego wykluczenia komunikacyjnego, czyli przywrócenie połączeń autobusowych do małych miast i wsi. Dla ich mieszkańców to rzecz naprawdę bardzo istotna. Obawiam się tylko…

Budujesz dom? Remontujesz mieszkanie? Sprawdź wszystkie promocje na Leroy Merlin promocje.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE