Miller znowu uderza w Morawieckiego. Ostre zarzuty. "Prosto z lewej"

2021-10-27 6:06
Zajawka OPINIE Miller.
Autor: Autor: SE Zajawka OPINIE Miller.

Leszek Miller kolejny raz poświęca czas na...premiera Mateusza Morawieckiego. W swoim najnowszym felietonie były premier odnosi się do wywiadu, którego Morawiecki udzielił zagranicznemu medium. "Już czwarty rok Mateusz Morawiecki ubogaca nas swoją osobowością jako premier rządu PiS. Wydawałoby się więc, że niczym nie powinniśmy być zaskoczeni. Tymczasem jego możliwości są niewyczerpane. Oto w rozmowie z renomowanym dziennikiem brytyjskim „Financial Times” oskarżył Unię Europejską o to, że przystawiając Warszawie pistolet do głowy w sprawie praworządności, stawia warunki niemożliwe do spełnienia" - pisze Miller.

Szabelka z kijaszka.

Już czwarty rok Mateusz Morawiecki ubogaca nas swoją osobowością jako premier rządu PiS. Wydawałoby się więc, że niczym nie powinniśmy być zaskoczeni. Tymczasem jego możliwości są niewyczerpane. Oto w rozmowie z renomowanym dziennikiem brytyjskim „Financial Times” oskarżył Unię Europejską o to, że przystawiając Warszawie pistolet do głowy w sprawie praworządności, stawia warunki niemożliwe do spełnienia. Powiedział też, że jeśli rzeczywiście Bruksela wstrzyma wypłatę przyznanych Polsce funduszy, to będzie trzecia wojna światowa, a wtedy Polska będzie się broniła wszelkimi dostępnymi sposobami. Np. będzie wetowała wszystko, co wymaga jednomyślności państw członkowskich… To tak, jakby faceci o grubych karkach zażądali haraczu, bo jak nie dostaną, to rozwalą wszystko, co w zasięgu kija bejsbolowego. Sprawa jest poważna, bo rezolucja PE domagająca się od Komisji Europejskiej wyegzekwowania od Polski powrotu do europejskich standardów praworządności ma wśród europosłów ogromne poparcie. Mało tego – to oczekiwanie przyjmuje praktyczne formy. Przedsiębiorcy donoszą, że negocjując traktaty biznesowe, już spotykają się z żądaniem, by w umowie zapisać, iż w razie sporów właściwym do ich rozstrzygania będzie sąd ich kraju, a nie Polski.

Na zdrowy rozum rząd powinien jak najszybciej wyjść z tego impasu, tym bardziej że KE skłonna jest do, jak to się mówi – decyzji konstruktywnych. Zamiast tego Morawiecki wywołuje kolejne krytyczne reakcje. Do jego wywiadu dla „FT” odniósł się rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer. Między państwami członkowskimi UE oraz między instytucjami europejskimi „nie ma miejsca na wojenną retorykę”, powiedział. 

Natomiast komentatorzy natychmiast dostrzegli, że Morawiecki potrząsa szabelką wystruganą z kijaszka. Wystarczy przecież, że Unia uruchomi (wstrzymywany na razie) art. 7 traktatu europejskiego i doprowadzi sprawę do końca. Przypominam, że na końcu jest zawieszenie praw należnych państwu członkowskiemu. Na przykład prawa głosu. Polska nie będzie mogła wtedy brać udziału w głosowaniach, więc groźby premiera Morawieckiego o wetowaniu wszystkiego, co wymaga jednomyślności, i sparaliżowaniu w ten sposób całej Unii okażą się funta kłaków warte.

W PiS zorientowali się oczywiście, jakiego bigosu premier narobił, i natychmiast zaczęli odkręcać jego słowa. Do dzieła przystąpili najwybitniejsi znawcy polszczyzny. Rzecznik rządu powiedział, że pan premier zastosował oczywistą hiperbolę, zaś szef klubu parlamentarnego, skądinąd znany stylista językowy, że to była metafora. Ja proponuję ironię. Na przykład: Nic z intencji bez potencji (S.J. Lec).

Super Raport 26.10 (Goście: Paweł Kowal - KO, dr Maciej Hamankiewicz - lekarz, były prezes NRL) Sedno Sprawy: dr Konstanty Szułdrzyński
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE