Minister Rafalska dla "SE" o zarobkach pracowników MOPS-ów. Czy 500+ jest zagrożone?

2019-04-27 5:00 LB
Elżbieta Rafalska
Autor: Piotr Grzybowski/Super Express Elżbieta Rafalska

Zapowiedź ogólnopolskiego strajku w urzędach, które wypłacają 500 plus, zmroziła wielu rodziców. Gdyby urzędnicy zbojkotowali przyjmowanie wniosków, rodziny dostawałyby pieniądze z dużym poślizgiem. Minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska (64 l.) zapewnia jednak, że nie ma powodu do obaw. Wszystkie polskie rodziny otrzymają świadczenie na czas.

Już od lipca 500 plus będzie otrzymywać każde dziecko w Polsce. Wprawdzie w sprawnej wypłacie pieniędzy mogą przeszkodzić pracownicy socjalni, którzy zapowiadają strajk, ale resort rodziny zapewnia, że wypłata świadczeń 500+ nie jest zagrożona.

ZOBACZ TEŻ: Dodatkowe 500 plus na dziecko w żłobku. Kto dostanie pieniądze?

- Samorządy zatrudniają ok. 19 tys. pracowników, z czego pracownicy socjalni, którzy obsługują program Rodzina 500+ to 186 osób. Zadaniem pracownika socjalnego nie jest rozpatrywanie wniosków o to świadczenie. Tylko w niewielkich gminach mogą realizować ten program pojedynczy pracownicy socjalni – zapewnia minister Elżbieta Rafalska.

Ponadto gminy dostały wystarczająco dużo czasu na zrealizowanie wypłat. Samorządy będą miały 3 miesiące na rozpatrzenie nowych wniosków, a te będą przyjmowane w wersji elektronicznej od lipca, a papierowej – miesiąc później.

Minister Elżbieta Rafalska podkreśla, że pracownicy socjalni i pracownicy pomocy społecznej powinni być dobrze wynagradzani. Jednak wysokość ich pensji zależy od gmin.

- Niestety ta grupa zawodowa jest zapomniana i niedoceniana przez samorządy, choć wykonuje bardzo ważną pracę z rodzinami potrzebującymi wsparcia. Wśród nich są nisko wynagradzani pracownicy domów pomocy społecznej, powiatowych centrów pomocy rodzinie czy innych jednostek pomocy społecznej – podkreśla szefowa resortu.

Ponadto na wypłatę 500+ samorządy dostają pieniądze od rządu. W przyszłym roku do gmin trafią 833 mln zł, z czego tylko na obsługę świadczenia pójdzie aż 350 mln rocznie.

SPRAWDŹ KONIECZNIE: Podróże polityków. Ile nas kosztowały? [QUIZ]

- To są ogromne pieniądze, które przeznaczane są też na wynagrodzenia dla pracowników samorządowych obsługujących nasze programy. Tymczasem samorządy zwracają nam część tych pieniędzy i nie wynagradzają odpowiednio swoich pracowników. Nie wiem, z jakich powodów. Być może, żeby nie doprowadzić do zróżnicowania wynagrodzeń pracowników z różnymi zadaniami w ramach tej samej instytucji – skarży się Elżbieta Rafalska.