Ministrowie dają nagrody urzędnikom, za co chcą. 30 MLN ZŁ w dwa miesiące!

2020-02-24 3:45 CHA
Pieniądze - zdjęcie ilustracyjne
Autor: Pixabay Pieniądze - zdjęcie ilustracyjne

Ministerialnym urzędnikom można tylko pozazdrościć! Szefowie resortów chętnie sięgają do kieszeni podatników, by rozdać bonusy. Tylko w grudniu i styczniu na ten cel poszło niemal 30 mln zł! Za co nagradzano? Nawet za… terminowe wykonywanie urzędniczych obowiązków.

Nowy rząd działa od 100 dni. Postanowiliśmy sprawdzić, czy i za co nowi ministrowie wyróżnili finansowo w grudniu i styczniu swoich podwładnych. Najwięcej, bo 12,9 mln zł premii przyznano pracownikom Ministerstwa Finansów. Urzędnicy ministra Tadeusza Kościńskiego (64 l.) dostawali nagrody za „szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej”. Przeciętnie jeden dodatek wyniósł aż ponad 4 tys. zł miesięcznie! Zapewne, cytując byłą szefową rządu, te pieniądze się im po prostu należały...

Hojnie nagradzać lubi też Jacek Czaputowicz (64 l.). W zarządzanym przez niego Ministerstwie Spraw Zagranicznych wypłacono w dwa miesiące prawie 6 mln zł. Niestety, biuro prasowe resortu nie podzieliło się z nami informacją, za co dokładnie były przyznawane te premie.

Samodzielność, zaangażowanie i ...terminowe wywiązywanie się z obowiązków – to się z kolei ceni w Ministerstwie Infrastruktury, gdzie średnio na pracownika przypadało 2,8 tys. premii.

Na nagrodach nie oszczędzał też Mariusz Błaszczak (51 l.). Kierowane przez niego Ministerstwo Obrony Narodowej na bonusy dla pracowników przeznaczyło prawie 3,5 mln zł.

Są jednak ministerstwa, które informacji o nagrodach strzegą niczym największej tajemnicy. Mimo ponagleń, resorty edukacji oraz sprawiedliwości nie odpowiedziały na nasze pytania. Jeszcze inaczej zareagowało Ministerstwo Aktywów Państwowych, zarządzane przez Jacka Sasina (51 l.). Okazuje się, że na przygotowanie stosownych informacji potrzeba tam nawet… 3 miesięcy.

Najnowsze