Nadchodzi ogromna drożyzna. Te usługi zdrożeją o 30 proc.

2021-07-30 6:00
Zajawka OPINIE Sandra
Autor: GRAFIKA SE Beata Rozpędska Zajawka OPINIE Sandra

Polski Ład wzbudza wiele kontrowersji. Zmiany w podatkach miały być sztandarowym pomysłem rządu, który miał ułatwić życie przedsiębiorcom. Wiele jednak wskazuje na to, że będzie inaczej. Obecnie trwają konsultacje dotyczące pomysłu PiS. Czy rzeczywiście grozi nam galopująca drożyzna, która dotknie rynek usług?

Polski „Nieład”

Stało się. Ministerstwo Finansów przekazało do konsultacji społecznej program dotyczący zmian podatkowych - Polski Ład. Miejmy jednak nadzieję, że projekt zmian podatkowych nie zostanie przyjęty w proponowanym kształcie. Jeśli tak się stanie, to samozatrudnieni i mali przedsiębiorcy znikną z powierzchni gospodarki i nieprędko wrócą do tworzenia własnych biznesów. Przejdźmy do założeń programu, o którym tak wiele mówiono. Jeśli dojdzie do tego, że Polski Ład i jego założenia zostaną wdrożone, może się okazać, że wzrost podatku w skrajnych przypadkach może wynieść nawet 50 proc. Rewolucja fiskalna w niepewnych czasach, gdy oddech pandemii staje się elementem rzeczywistości, nie wydaje się najkorzystniejszym rozwiązaniem. Załóżmy, że miła pani, która wykonuje szałowe fryzury prowadzi jednoosobową działalność na podatku liniowym, który dotychczas wynosił bodaj 19 proc. Wraz z nastaniem 2022 roku ta sama pani zapłaci aż 28 proc. podatku więcej, czyli blisko 50 proc. Może się zatem okazać, że robiąc tę samą fryzurę w tym roku, rok później zapłacimy za nią dwukrotnie więcej. Owszem, można czesać się w domu. Można nie korzystać z usług, które po zmianach podatkowych będą droższe o 30–50 proc. O ile część Polaków może zrezygnować z korzystania z dotychczasowych usług, o tyle przedsiębiorca, który przez wiele lat utrzymywał się z usług, które oferował, znajdzie się w tragicznym położeniu. Rząd w ten sposób zmusza przedsiębiorców (drobnych przedsiębiorców) do tego, aby zamykali swoje działalności albo przenosili je na inny rynek, tudzież płacili podatki w innych państwach. Zakładając oczywiście, że z punktu widzenia ekonomii jest to opłacalne. Ustawiczne karcenie ludzi za ich przedsiębiorczość jest czymś absolutnie nagannym. Najgorsze jednak jest to, że władza tak wiele mówi o tym, aby stawiać na innowacje i mały biznes. Czy widać efekty tej narracji? Tak, coraz większy strach w oczach małego i średniego biznesu. Miejmy nadzieję, że politycy pójdą po rozum do głowy i zajmą się dużymi koncernami, które podatków unikają jak diabeł święconej wody.

Super Raport 23.07 (Goście: Michał Kamiński - wicemarszałek Senatu, PSL - KP; dr Małgorzata Bonikowska - prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych)
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE