Największa porażka PiS od lat? Flagowa ustawa ZMIAŻDŻONA przez Sąd Najwyższy

2020-09-16 15:39 PMar
sąd, sędzia, wymiar sprawiedliwości
Autor: Wojciech Jargiło wymiar sprawiedliwości

Oj, niewesołe nastroje będą panować w Zjednoczonej Prawicy w środowe popołudnie, niewesołe... Sąd Najwyższy w Warszawie brutalnie zweryfikował tzw. ustawę dezubekizacyjną, która była jedną z najbardziej charakterystycznych inicjatyw rządu. Siedmioosobowy skład SN jasno stwierdził, że nie wolno poddawać dezubekizacji osoby tylko i wyłącznie na podstawie jej przynależności partyjnej z czasów PRL. - W sprawie emerytur funkcjonariuszy PRL kryterium służby na rzecz totalitarnego państwa powinno być ocenianie na podstawie ich indywidualnych czynów - orzekła jednoznacznie Izba Pracy Sądu Najwyższego.

Jak tłumaczył w uzasadnieniu wyroku Sąd Najwyższy, sam fakt przynależności do danej formacji nie jest wystarczający do stwierdzenia, że dana osoba służyła totalitarnemu państwu. Taka decyzja oznacza ogromną wizerunkową porażkę PiS i Zbigniewa Ziobry, który twierdził, że to wystarczający powód, by obniżyć emerytury funkcjonariuszom z czasów PRL.  - Kryterium służby na rzecz państwa totalitarnego powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy. W tym także indywidualnych czynów pod kątem naruszenia praw człowieka (...) Państwo jest uprawnione do rozliczania się z reżimem. Jednak przed sądem powszechnym staje konkretny człowiek - tłumaczył przewodniczący składu sędzia Józef Iwulski. Dodawał przy tym, że wątpliwości wokół dezubekizacji należy wreszcie rozstrzygnąć. - Sprawa toczy się już wiele lat. Ten wyrok będzie miał znaczenie w wielu sprawach - podkreślał. - Na tle ustawy dezubekizacyjnej powstał problem prawny, czy ustawodawca chce oceniać czyny jednostki, czy też chce odpowiedzialności zbiorowej. Należałeś do danej instytucji, to cię karzemy. Cześć świadczeń osoby pokrzywdzone nabyły już jednak w wolnej Polsce. Czy więc można je zrównywać z osobami, które działały w reżimie i łamały prawa człowieka? - dodawał, pytając retorycznie.

Wtórował mu sędzia sprawozdawca, Bohdan Bieniek. - Nie możemy działać jak państwo totalitarne, takie które nie daje człowiekowi prawa do sprawiedliwego sądu. Stalibyśmy się wtedy takim samym systemem, jaki krytykujemy - mówił.

Przypomnijmy: tzw. ustawa dezubekizacyjna została uchwalona pod koniec 2016 roku, zaś w życie weszła w 2017. Na mocy tego aktu prawnego prawie 40 tysiącom byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL (jak szacowano w październiku 2017 roku) obniżono emerytury i renty. Dotyczyło to także tych osób, które pozytywnie przeszły weryfikację i służyły w służbach III Rzeczypospolitej oraz ich rodzin. Cięcia objęły też renty dla rodzin poległych funkcjonariuszy, nawet jeśli zginęli w służbie III RP.

Do sądów wpłynęło kilka tysięcy spraw emerytowanych funkcjonariuszy, którzy argumentowali, że w sposób nielegalny zabrano im pieniądze. Wyrok Sądu Najwyższego oznacza, że wiele z tych osób będzie mogło odzyskać swoje właściwe wynagrodzenie. Pełne emerytury mogą z powrotem otrzymać m.in. telefonistki czy też pracownicy biur paszportowych, którzy nie brali udziału w wywieraniu opresji na obywateli.

Express Biedrzyckiej - Jacek Jaśkowiak: Skończy się zarzutami karnymi. Morawiecki trafi do więzienia

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze