Opozycja była inwigilowana w czasie kampanii wyborczej?! Banaś: "Mamy na to dowody"

2022-01-23 9:19
Marian Banaś
Autor: screen youtube SEJM RP

Marian Banaś (67 l.) przyznał, że są dowody na to, że PiS inwigilowało opozycję w czasie kampanii wyborczej w 2019 roku. - Potwierdzeniem są doniesienia medialne i zeznania, które usłyszeliśmy na komisji senackiej, które jednoznacznie dowodzą, że taka sytuacja miała miejsce - mówił. Sprawdź szczegóły.

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli był pytany o to, czy Prawo i Sprawiedliwość inwigilowało opozycję w czasie kampanii wyborczej w 2019 roku.

Banaś poinformował, że są na to dowody. Za potwierdzenie przytoczył doniesienia medialne oraz zeznania, które zostały przedstawione na komisji senackiej. Jak wskazał - to jednoznacznie dowodzi, że “taka sytuacja miała miejsce”. Banaś zwrócił uwagę, że problemem jest to, że “służby specjalne nie podlegają żadnej kontroli, jeśli chodzi o metody działań rozpoznawczo-inwigilacyjnych”. - Za rządów PiS służby mogą inwigilować każdego oraz zbierać materiał i nikt nie ma nad tym kontroli - mówił Banaś

Pytany o to, czy “służby powinny być niezależne od kolejnych rządów i ministerstw”, Banaś odpowiedział, że “służby są w jakimś stopniu niezależne, ale muszą być pod kontrolą właściwych organów państwowych”. - Nie może być tak, żeby służby nie podlegały żadnej kontroli i były same sobie władzą - ocenił Banaś. 

Banaś przypomniał też, że podczas komisji przedstawił propozycje, aby sprawą zajął się NIK. Argumentem za tym rozwiązaniem jest to - przedstawiał Banaś - że NIK jest jedynym organem, posiadającym właściwe zasoby do kontroli służb specjalnych. Jak wskazał Banaś - “NIK ma do tego uprawnionych pracowników, którzy mają dostęp do tajemnic państwowych”. - Nic nie stałoby na przeszkodzie, aby NIK posiadał takie uprawnienia, to by dawało gwarancję niezależności w działaniu tych służb. Te służby nie mogą działać w świadomości, że nie są przez nikogo kontrolowane - stwierdził Banaś. 

Na pytanie o to, czy NIK próbowało kontrolować służby, Banaś stwierdził, że “służby są kontrolowane tylko z działań jawnych”, z kolei “budżet operacyjno-rozpoznawczy nie podlega niczyjej kontroli”. Jak wskazał - “wszystkie działania operacyjno-rozpoznawcze są poza jakąkolwiek kontrolą społeczeństwa”. - To oznacza, że mogą inwigilować każdego i z doniesień medialnych wiemy, że tak też robią. Inwigilacja dotyczyła również osób obecnie sprawujących władzę, jak również polityków opozycji i zwykłych obywateli - tłumaczył Banaś. 

Banaś przyznał, że proces inwigilacji może dotyczyć każdego w Polsce. Jego zdaniem takie zjawisko może mieć miejsce i jest - mówił Banaś - bardzo niebezpieczne. Jak zauważył, sytuacja taka prowadzi do tego, że każdy może być szantażowany w zależności od potrzeb, a dowody preparowane. 

Express Biedrzyckiej - Gabriela Morawska-Stanecka: Kukiz na czele komisji to niepoważne
Sonda
Marian Banaś dobrze sprawuje funkcję prezesa NIK?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE