Polexit. Do kiedy Polska będzie w UE? Krzysztof Bosak bardzo konkretnie [EXPRESS BIEDRZYCKIEJ]

2021-10-18 13:54
Krzysztof Bosak w programie Express Biedrzyckiej
Autor: GRAFIKA SE Katarzyna Matyjaszewska

W ostatnich tygodniach debatę publiczną zdominował konflikt rządu PiS z Komisją Europejską w sprawie przestrzegania przez Polskę praworządności. We wtorek w Parlamencie Europejskim wystąpi w tej sprawie premier Mateusz Morawiecki, który widmo polexitu nazywał ostatnio "ordynarnym kłamstwem". Krzysztof Bosak w programie "Express Biedrzyckiej" rozwiał wątpliwości i mówi wprost do kiedy powinniśmy funkcjonować w strukturach Unii. - Tak długo, jak jest to wolą Polaków. Mamy sondaże. Jak pokażą, że jest 50 do 50, to wtedy będzie czas żeby zacząć rozmawiać o referendum. W tej chwili sondaże są 85 proc. do 15 proc. - mówi polityk Konfederacji.

Krzysztof Bosak odniósł się także do budowy muru na polsko-białoruskiej granicy i medycznej pomocy dla koczujących tam uchodźców."Dzieci to żywe tarcze Łukaszenki" - mówi gość Kamili Biedrzyckiej.

Kamila Biedrzycka: Głosował pan za zbudowaniem muru na polsko-białoruskiej granicy. A wie pan dokładnie kto wydatkowanie tego 1 mld 600 mln zł będzie kontrolował?

Krzysztof Bosak: CBA. To ma być ustawa realizowana w trybie „bez żadnych zasad”. Jedyny priorytet jest taki, żeby ten mur powstał jak najszybciej. A jeśli chce się mieć coś bardzo szybko, to zazwyczaj się przepłaca. Pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, to nie czy PiS ukradnie te pieniądze, bo moim zdaniem nie ukradnie, bo wiedzą, że wszyscy będą patrzeć im na ręce. Pytanie ile razy przepłacą, żeby mieć ten mur szybciej.

- Czyli przegłosowaliście trochę kota w worku.

- W takiej sytuacji trochę nie ma wyjścia.

- A nie można domagać się od rządu pełnej informacji?

- Można. Wszyscy się domagają i nic z tego nie wynika. Klasyka polityki parlamentarnej w sytuacjach nadzwyczajnych.

Express Biedrzyckiej - Krzysztof Bosak: PiS nie ukradnie pieniędzy, ale przepłaci za mur

- Pana zdaniem ten mur rzeczywiście rozwiąże problem?

- Nie.

- To po co go stawiać?

- Bo w teorii systemów ochrony takie przegrody nie powstrzymują w 100 proc. nielegalną migrację, tylko ma opóźnić i utrudnić przekroczenie granicy. Ma funkcję zniechęcającą.

- 21 lekarzy poprosiło o pomoc Kościół ws. wstawienia się do polityków rządu o umożliwienie udzielenia pomocy ludziom koczującym na granicy. Wstawił się za nimi sam prymas Polski.

- Jeśli chodzi o udzielanie pomocy medycznej, to uważam, że ona nie powinna być powstrzymywana przez polskie służby państwowe. Jestem pod wrażeniem mobilizacji lekarzy, którzy pojechali tam pomagać. Los ludzi, którzy się w tę sytuację wpakowali przez swoje cwaniactwo lub zwykłą nieświadomość jest godny pożałowania i rolą polskiego państwa nie jest doprowadzenie ich do wycieńczenia czy śmierci, tylko nie przepuszczanie ich przez granicę.

- A – umowne już - „dzieci z Michałowa”?

- Tak jak wszyscy Polacy czuję grozę i litość w sytuacji, kiedy widzę małe dzieci otoczone funkcjonariuszami i wywożone na drugą stronę granicy. To mówi serce. A rozum mówi, że jeśli zróżnicujemy procedury dla rodziców z dziećmi i dorosłych bez dzieci, to po prostu służby Łukaszenki dostarczą nam samych dorosłych z dziećmi. Zrobią z dzieci żywe tarcze.

Rozmawiała Kamila Biedrzycka

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE