Policja pałuje kobiety? Posłanka PiS wzywa do wyjaśnień. "To w interesie policji"

2020-11-21 7:30 tw
Posłanka PO Monika Wielichowska w starciu z policją
Autor: MAREK KUDELSKI/SUPER EXPRESS Posłanka PO Monika Wielichowska w starciu z policją

Pojawia się coraz więcej kontrowersji wokół działań policji z ostatnich tygodni. Czy funkcjonariusze stali się zbyt brutalni wobec niezadowolonych z rządów PiS? "Zgadzam się, że każdy przypadek, który wzbudza kontrowersje powinien zostać skontrolowany i przeanalizowany. Jest to jak najbardziej w interesie policji, by takie sprawy zostały wyjaśnione, a opinia publiczna mogła dowiedzieć się, czemu w konkretnej sytuacji funkcjonariusze zachowali się tak, a nie inaczej. Społeczeństwo musi rozumieć, czemu podjęto te czy inne decyzje lub te czy inne działania" - mówi w rozmowie z Tomaszem Walczakiem posłanka Zjednoczonej Prawicy i była policjantka, Magdalena Sroka.

NADTYTUŁ

Policja się brutalizuje i staje zbrojnym ramieniem PiS?

TYTUŁ

W interesie policji jest wyjaśnienie kontrowersji

„Super Express”: - Dużo ostatnio gorzkich słów pada pod adresem policji. Oskarża się ją o brutalność i bycie zbrojnym ramieniem PiS. Jako była policjantka i posłanka Zjednoczonej Prawicy, jak pani patrzy na to wszystko?

Magdalena Sroka: - Oczywiście, z wielkim bólem patrzę na to, jak atakowana jest policja. Zgadzam się, że każdy przypadek, który wzbudza kontrowersje powinien zostać skontrolowany i przeanalizowany. Jest to jak najbardziej w interesie policji, by takie sprawy zostały wyjaśnione, a opinia publiczna mogła dowiedzieć się, czemu w konkretnej sytuacji funkcjonariusze zachowali się tak, a nie inaczej. Społeczeństwo musi rozumieć, czemu podjęto te czy inne decyzje lub te czy inne działania. Policja wiele lat pracowała na zaufanie Polaków i byłoby naprawdę źle, gdyby je zaczęła tracić. Niemniej, żeby rzetelnie ocenić pewne działania, trzeba mieć pełną wiedzę na temat zaistniałego zdarzenia.

- Widząc brutalność wobec protestujących w ostatnich tygodniach, trudno czasami znaleźć dla niej wytłumaczenie.

 - Warto w takich sytuacjach poczekać zebranie materiałów przez Biuro Kontroli i sformułowanie przez nie odniesienia do danej sytuacji. Musimy w tym miejscu pamiętać, że kiedy policja używa środków przymusu bezpośredniego, robi to w określonych prawem ramach, ale też nigdy nie wygląda to łagodnie i estetycznie. Natomiast, trudno bez pełnej wiedzy wysuwać, jak robią to już niektórzy, daleko idące opinie, że policja przekracza uprawnienia i jest zbyt brutalna. Nawet mnie – osobie, która zna pracę policji od podszewki – trudno jednoznacznie powiedzieć, że coś jest czarne, a coś jest białe tylko na podstawie doniesień medialnych czy filmików z sieci społecznościowych.

- Dwie sprawy z ostatnich dni budzą szczególne kontrowersje. Jedna to potraktowanie gazem łzawiącym posłanki Biejat, chociaż przed jego użyciem pokazała legitymację poselską.

- Ta sprawa na pewno zostanie zbadana i jak zawsze: jeśli doszło przekroczenia uprawnień, konsekwencje zostaną wyciągnięte. Problem z niektórymi posłami jest niestety taki, że angażują się w przepychanki z funkcjonariuszami czy w czasie zatrzymań uczestników zgromadzeń próbują wręcz odbijać zatrzymanych. W gorącej atmosferze zgromadzenia, kiedy wiele rzeczy dzieje się szybko, mogą, niestety, ucierpieć, ale przede wszystkim nie powinni ścierać się z interweniującą policją.

- A to, że w środę jako zabezpieczenie demonstracji Strajku Kobiet jako tajniacy działali antyterroryści z elitarnej jednostki BOA to normalne?

- Przez wiele lat pracowałam przy zabezpieczaniu zgromadzeń i nie raz w takich sytuacjach wykorzystywaliśmy pracujących po cywilnemu funkcjonariuszy wydziałów kryminalnych czy samodzielnych pododdziałów antyterrorystycznych, którzy brali udział w zabezpieczeniu w zależności od sytuacji po cywilnemu lub w mundurze. Nie dziwi mnie, że byli i tym razem, bo to absolutny standard. Ale oczywiście, znów wrócę do tego, że jeżeli doszło do jakichś nieprawidłowości w czasie ich interwencji, powinno to zostać wyjaśnione.

- A jak pani reaguje na twierdzenia, że policja stała się w ostatnich tygodniach zbrojnym ramieniem PiS?

- To bardzo niesprawiedliwe wobec funkcjonariuszy policji i całej formacji. Pracowałam w policji i w czasach pierwszych rządów PiS, i w czasie rządów PO. Mogę powiedzieć jedno: policja nigdy nie działała na polityczne rozkazy, choć wielokrotnie ktoś próbował ją zapisać do sporu politycznego. Raz nazywano policję formacją PO, teraz próbuje się z niej zrobić formację PiS. Nie to było prawdą wtedy i tym bardziej nie jest prawdą teraz.

Rozmawiał Tomasz Walczak

PODPIS

Magdalena Sroka. Posłanka Zjednoczonej Prawicy, była policjantka

Najnowsze