Bolesław Piecha nowym ministrem zdrowia? Jasna deklaracja [EXPRESS BIEDRZYCKIEJ]

2022-01-19 15:58
 Express Biedrzyckiej - Bolesław Piecha
Autor: GRAFIKA SE Marcin Podziemski

Opozycja domaga się dymisji ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Według niej się nie sprawdził i powinien go zastąpić ktoś z mocniejszą politycznie pozycją w partii rządzącej. W tym kontekście często pada nazwisko byłego wiceministra zdrowia, Bolesława Piechy, który był dzisiaj gościem programu "Express Biedrzyckiej". Co by odpowiedział, gdyby dostał taką propozycję objęcia funkcji szefa resortu zdrowia? - Jestem człowiekiem, który ma już swoje lata. Wiem jak wygląda praca w ministerstwie zdrowia i nie wiem czy bym podołał - mówi szczerze w rozmowie z Kamilą Biedrzycką. - Mam poważne wątpliwości. Wiem ile czasu, siły, zaangażowania i stresu to wymaga. A w pewnym wieku o to trudno. Ja zdaję sobie sprawę z własnych ograniczeń - wyznaje Bolesław Piecha.

Polityk PiS ocenił także pracę ministra zdrowia. - Sądzę, że wcale nie najgorzej radził sobie z pandemią, choć oczywiście liczby zgonów mogą porażać…

Kamila Biedrzycka: Według prof. Roberta Flisiaka, który odszedł z Rady Medycznej działającej przy premierze, życie tysięcy Polaków zależy dziś od parlamentarzystów. Czyli także od pana.

Bolesław Piecha: To jest bardzo wysoka metafora, ale na pewno czuję poziom odpowiedzialności za to, co się dzieje chociażby w polskim parlamencie. Zdumiewa mnie taki lekceważący stosunek Polaków czy obywateli Stanów Zjednoczonych, którzy są absolutnie sceptycznie nastawieni do narzędzi, którymi dziś dysponujemy w walce z pandemią – czyli szczepień i kreowania dystansu społecznego poprzez sprawdzanie certyfikatów covidowych. Trochę mnie to boli, no ale taka jest rzeczywistość. Tym bardziej mam nadzieję, że tzw. ustawa covidowa, która jest już po pierwszym czytaniu, zostanie w przyszłym tygodniu przyjęta przez Sejm. Późno, ale lepiej późno niż wcale.

Express Biedrzyckiej - Bolesław Piecha: Niedzielski nie najgorzej poradził sobie z pandemią

- Skąd pewność, że zostanie uchwalona? Po spotkaniu kierownictwa PiS z posłami-antyszczepionkowcami nie trafiła pod obrady.

- Jestem człowiekiem dużej wiary i wierzę, że tym razem ta sprawa zostanie jednoznacznie przez parlament przesądzona. W przypadku pewnej grupy ludzi to walenie grochem o ścianę – nie dadzą się przekonać np. do dobrodziejstw szczepień. Ale racje publiczne, naukowe, doświadczeń innych krajów są jednak po stronie i tej ustawy i szczepień.

- To prawda, że od przejścia przez Sejm tej, tzw. ustawy Hoca, minister Niedzielski uzależnia pozostanie na swoim stanowisku?

- Nie rozmawiałem z panem ministrem Niedzielskim na ten temat. Pewnie jak każdy, ja również, czuje się trochę sfrustrowany tym co się dzieje z pandemią. (…)

- Uważa pan, podobnie jak część opozycji, że Adam Niedzielski się nie sprawdził i powinien go zastąpić ktoś z mocniejszą pozycją w partii?

- Sądzę, że wcale nie najgorzej radził sobie z pandemią, choć oczywiście liczby zgonów mogą porażać…

- ...mamy drugie miejsce w Europie jeśli chodzi o liczbę zgonów, więc wydaje się, że mówienie, o tym, że jakikolwiek minister zdrowia sobie „poradził” wydaje się daleko idącym nadużyciem.

- Aż tak negatywnie bym pana ministra Niedzielskiego nie oceniał. Wydaje mi się, że obronił swoją działalność i swoją postawę tym zaangażowaniem i całym sercem, które włożył w walkę z koronawirusem.

- Jak można twierdzić, że ktoś sobie poradził, jeśli w jego kraju jest drugi wynik co do liczby ofiar śmiertelnych? To się nie składa.

- Pani się nie składa.

- A panu się składa?

- Patrzę na to z wielkim żalem, pewnie mogło być lepiej, ale minister zastał pewną sytuację w polskiej ochronie zdrowia, która od lat nie jest dobra na tle innych krajów europejskich. (…) Jednak wymógł bardzo ważną rzecz, czyli stopniowy – ale jednak – wzrost nakładów na opiekę zdrowotną.

- Niektórzy politycy opozycji mówią, że to pan powinien zastąpić Adama Niedzielskiego w fotelu ministra zdrowia. Co by pan odpowiedział, gdyby dostał taką propozycję?

- Powiem od razu – jestem człowiekiem, który ma już swoje lata. Wiem jak wygląda praca w ministerstwie zdrowia i nie wiem czy bym podołał. Po drugie nie sądzę, żeby politycy opozycji musieli meblować gabinet premiera Morawieckiego.

- I naprawdę ma pan wątpliwości co do tego czy by podołał?

- Tak. Mam poważne wątpliwości. Wiem ile czasu, siły, zaangażowania i stresu to wymaga. A w pewnym wieku o to trudno. Nie jestem w najgorszym stanie fizyczno-psychicznym, ale to jest bardzo ciężka praca. Chyba najtrudniejsze ministerstwo od czasu transformacji. Wystarczy spojrzeć na liczbę karier ministrów, które skończyły się tragicznie już w czasie ich trwania.

- Przecież pan jest znacznie młodszy od Jarosława Kaczyńskiego.

- Jeśli 5 lat w tym wieku to jest „znacznie młodszy”, to dziękuję. Ja zdaję sobie sprawę z własnych ograniczeń. Mam ogromne doświadczenie, ale to nie znaczy, że jestem absolutnie na bieżąco z każdą sprawą. Doświadczenie jest, ale siły już nie te.

- Mówił pan, że boli pana lekceważący stosunek obywateli do pandemii. A nie boli pana postawa rządu?

- Rząd robił odpowiednie kroki, ale rzeczywiście w ostatnim okresie wpadliśmy trochę w zadyszkę. Wydaje mi się, że „ustawa Hoca”, która rodziła się kilka tygodni temu, nie powinna być kontestowana. Powinniśmy zwolnić naszych posłów z obowiązku dyscypliny i głosować. Sądzę, że 70-80 proc. posłów jednak byłoby za rozwiązaniem, żeby pracodawca miał prawo weryfikować swoich pracowników.

- Rzeczywiście całe kierownictwo PiS jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień?

- Z tego co wiem, to tak.

- To dlaczego nie potrafi przeforsować znacznie łagodniejszego rozwiązania i ustawić w szeregu posłów, którzy utrudniają walkę z pandemią?

- To jest jednak partia polityczna, która ma swoją wewnętrzną demokrację. Dlatego trzeba znieść obowiązek dyscypliny w głosowaniu.

- A co z tzw. paszportami covidowymi?

- Najwyższy czas żeby je stosować. Być może będą jakieś protesty, niewielkiej, krzykliwej grupy, ale w innych państwach, bez tego certyfikatu, po prostu nie wejdzie się do restauracji, sklepu czy galerii. A nawet do parlamentu. Popieram takie rozwiązanie. Być może do polskiego Sejmu też nie będzie można wejść jeśli nie pokaże się tego certyfikatu. Rozmawiała Kamila Biedrzycka

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE