Poseł Soboń sam siebie…puścił z torbami

2019-10-10 16:04 Mucha

Z płotów, trawników i ścian budynków prosto na zakupy lub na piknik – ubiegający się o miejsce w sejmie poseł PIS Artur Soboń (42 l.) znalazł ciekawy sposób na zagospodarowanie setek wyborczych banerów, których pełno na jego rodzinnej Lubelszczyźnie. Będzie z nich robił torby i rozdawał wyborcom. - Będzie ekologicznie i użytecznie zarazem, a przede wszystkim żaden baner nie wyląduje na śmietniku, gdzie rozkładałby się milion lat – tłumaczy polityk ze Świdnika.

Poseł Soboń, który od 2018 roku pełni także funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju chciałby znaleźć się na Wiejskiej po raz drugi w swojej karierze. Kampanię wyborczą prowadził z rozmachem – jego banery wyborcze można było znaleźć zarówno w miastach jak i najmniejszych nawet wsiach. Najprawdopodobniej jest w tym względzie rekordzistą w swoim okręgu.

- Wiem, że wiele osób ma już dość mojej osoby patrzącej z banerów, postanowiłem więc zacząć sprzątać po sobie już teraz, nie czekając na ustawowy termin (30 dni od wyborów), który obowiązuje kandydatów do Parlamentu. Do czego zresztą namawiam innych – mówi prezentując torbę uszytą z banera. Na razie jest ich kilkadziesiąt.

- Było sporo banerów, będzie więc sporo toreb – deklaruje. Chciałby, już po wyborach, rozdawać je wszystkim chętnym w swoim biurze poselskim. Na pomysł wpadli ludzie ze sztabu wyborczego posła Sobonia  biorąc przykład ze szwajcarskiej firmy, która z podobnych rzeczy tworzy dizajnerskie torebki i torby. Te lubelskiego parlamentarzysty stworzyła także znana projektantka, która chce pozostać w cieniu. – Na dizajnerskie rzeczy może przyjdzie czas później. Teraz proponuję trwałą i wygodną torbę rozmaitego zastosowania – puentuje polityk.