#PoStronieLudu. Jak elity pasożytnicze załatwiają społeczników?

2017-09-10 18:35 Rafał Górski
Rafał Górski
Autor: Wikipedia

„Spalili mi dom. Ukrywałem się przez kilka miesięcy. Nie spałem w jednym miejscu dłużej niż przez trzy dni. Bałem się o swoje życie. Gdy oferowali, że dadzą mi obstawę policji, mówiłem, że z żadnymi policjantami dzisiaj nie pojadę bo się obawiam, gdzie mnie zawiozą i jak skończę. Mało brakowało, żebym skończył jak Jolanta Brzeska!”

To fragment historii Adama Ulbrycha, którą opowiedział uczestnikom panelu dyskusyjnego „Jak elity pasożytnicze załatwiają społeczników walczących o dobro wspólne? I jak możemy się bronić?”. Spotkanie, które moderowałem, zorganizował 9 września Instytut Spraw Obywatelskich, w ramach VIII Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych (OFIP).

Adam Ulbrych, w 2014 roku na prośbę mieszkańców walczył z nielegalną wycinką 300-letnich dębów pod Wołczynem. Alarmował radnych, urzędników, policję i prokuraturę. Bezskutecznie. Lokalny układ zapewniał nienaruszalność ludzi, którzy wysyłali do społecznika smsy, że go załatwią. 6 listopada 2014 r. dom pana Adama został podpalony za pomocą „koktajlu Mołotowa”. Jak wykazało jedno ze śledztw, osoby utrudniające wycinkę drzew były zastraszane poprzez podpalanie ich mienia. Łącznie, w latach 2014-2015 miało miejsce 7 podpaleń, m.in. zniszczono ciągnik, używając ręcznego granatu bojowego typu F1!

Prokuratura umarzała kolejne wątki sprawy, podejrzani byli wypuszczani z aresztu. Śledztwo w sprawie reaktywowano po interwencji społecznika u wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. Okazuje się, że w „aferę dębową” zaangażowany jest właściciel fabryki mebli w Łęce Mroczeńskiej, koło Kępna. Niestety, proces w sądzie kluczborskim ciągnie się, jak „flaki z olejem”. Do dziś, nikt nie został skazany…

W panelu dyskusyjnym wzięli również udział Barbara Segieńczuk i Andrzej Bąk ze Stowarzyszenia „Zielony Żurawlów”. Opowiedzieli oni historię o 34 obywatelach, którzy przez 400 dni blokowali nielegalną inwestycję korporacji Chevron. Amerykańska firma, chciała wydobywać gaz łupkowy bez odpowiednich pozwoleń i z naruszeniem prawa. Wszystko to przy akceptacji lub braku reakcji administracji rządowej i samorządowej, policji i prokuratury, sądów i mediów. Przykładowo, dziennikarze Gazety Wyborczej w rozmowach prywatnych, podkreślali, że stracili pieniądze z reklam Chevronu, w wyniku blokady rolników. Bo, ostatecznie blokada zakończyła się wygraną mieszkańców. Chevron wycofał się z Żurawlowa w 2014 roku.

Podczas panelu OFIP szukaliśmy też odpowiedzi na pytanie, jak społecznicy mogą bronić się przed elitami pasożytniczymi? Barbara Segieńczuk zwróciła uwagę na potrzebę działania w grupie. Żurawlów zwyciężył z potężną korporacją, dzięki pracy zespołowej i zespołowej solidarności. Z kolei, Adam Ulrych podkreślał wagę niezależności finansowej społeczników: „Jeśli nie mamy pieniędzy niezależnych to nie mamy żadnych skutecznych organizacji pozarządowych!”. Społecznikom walczącym z układami pasożytniczymi polecam gorąco stronę www.kampanierzy.pl.