14. emerytura na stałe? Ważne słowa premiera Mateusza Morawieckiego [TYLKO U NAS]

2022-05-25 11:01
Premier Mateusz Morawiecki
Autor: ANDRZEJ LANGE/SUPER EXPRESS 4 czerwca odbędzie się konwencja PiS

14. emerytura na stałe - to temat, który jest bardzo ważny dla wielu osób. Premier Mateusz Morawiecki wziął udział w Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos. Szef rządu udzielił specjalnego wywiadu redaktorowi naczelnemu "Super Expressu". W czasie rozmowy poruszone zostały najważniejsze tematy społeczno-polityczne. Premier Morawiecki mówił m.in. o sytuacji na Ukrainie, ale też o wysokich cenach benzyny oraz pomocy, jaką rząd oferuje najbardziej potrzebującym Polakom. Padło też konkretne pytanie dotyczące 14. emerytury na stałe.

"Super Express": Jesteśmy w Davos w Szwajcarii. Jadąc do naszego pawilonu widziałem ceny paliwa po 2 franki (około 9 zł). Można powiedzieć, że w Polsce jest tańsze, ale jeśli byśmy wzięli pod uwagę zarobki Szwajcarów to niestety u nas jest dużo drożej. Kiedy to się skończy czy jest jakiś pomysł na to żeby paliwo w Polsce było tańsze?

Premier Mateusz Morawiecki: Niestety, to skończy się wtedy, kiedy skończy się wojna. Najważniejsze jest więc, by wojna skończyła się jak najszybciej, by Ukraina obroniła swoją suwerenność. To ważne nie tylko ze względów bezpieczeństwa i pokoju, ale także ze względu na portfele ludzi. Działania Putin doprowadziły do wzrostu ceny ropy, a ta cena ropy przekłada się na cenę benzyny na stacjach benzynowych. Po stronie rządu zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Zrobiliśmy nawet więcej. Obniżyliśmy VAT z 23 na 8 procent - nawet nie czekając na zgodę Komisji Europejskiej. I to jest jeden obszar. Drugim obszarem jest siła złotówki. Wszystko co robimy, aby wzmocnić złotówkę powoduje, że paliwo jest tańsze. Abstrahując od Szwajcarów trzeba zauważyć, że z Litwy, Słowacji, Czech czy Niemiec przyjeżdżają do nas po paliwa a nie odwrotnie - ten ruch przygraniczny jest dobrze widoczny.

Wspominał Pan o inflacji. Pamiętam, jak pan apelował do banków, żeby podnosiły oprocentowanie lokat…

I podnoszą, ale ciągle za wolno, ciągle apeluję żeby robiły to bardziej zdecydowanie.

Przeczytałem taki wpis jednego z polityków Platformy: PiS-ie czy Premierze Morawiecki masz przecież prezesów trzech dużych banków, to po co musisz apelować, skoro możesz im nakazać.

Ponieważ w przeciwieństwie do Platformy Obywatelskiej, Prawo i Sprawiedliwość szanuje niezależność instytucji bankowych, nawet jeśli państwo jest w nich główny udziałowcem. To nie są prezesi na telefon, ale wiemy jakich argumentów użyć, by przekonać ich do szybszego działania.

Pekao podniosło oprocentowanie lokat. Czy to jest decyzja biznesowa czy polityczna?

Myślę, że jest to decyzja biznesowa ponieważ ci, którzy zrobią pierwsi wysokie lokaty przyciągną klientów od innych.

Ale banki podobno mają zbyt dużo gotówki.

Niech ściągają jeszcze więcej i kupują obligacje Skarbu Państwa. Dobrze na tym zarobią.

I jak rozumiem oprocentowanie obligacji będzie wysokie?

Te obligacje są już oprocentowane na poziomie 6,5 procenta czyli gdyby nawet bank dał 4 lub 5 procent to i tak może zarobić sobie na tej inwestycji.

Czy 14 emerytura będzie na stałe? Premier Morawiecki jasno 

Proszę powiedzieć co mają zrobić w Polsce ludzie, emeryci, moi Czytelnicy? Część z nich ma pieniądze, ma oszczędności. Oni są w tej chwili zdezorientowani. Z przerażeniem patrzą jak ich pieniądze zjada inflacja.

Gorąco zachęcam do obligacji antyinflacyjnych. Mamy czteroletnie i dziesięcioletnie obligacje antyinflacyjne, które już po pierwszym roku chronią przed inflacją, a nawet dają dodatkowy zysk powyżej inflacji. Jeśli ktoś nie chce swoich pieniędzy inwestować na taki okres, to wdrożyliśmy nowe obligacje, na przykład jednoroczne na poziomie stopy referencyjnej NBP czyli znacznie powyżej dotychczasowego oprocentowania. To bardzo dobre warunki.

A co dla tych, którym ze względu na inflację, jest coraz trudniej? Czternasta emerytura na stałe byłaby wsparciem dla najbiedniejszych emerytów.

Bardzo chciałbym, by 14. emerytura była co roku i zrobię wszystko, by tak się stało. Pamiętamy o potrzebach najmniej zamożnych Polaków i wszystkie nasze działania dowodzą, że nie są to tylko puste słowa.

DALSZA CZĘŚĆ WYWIADU POD GALERIĄ ZDJĘĆ Z FORUM W DAVOS

Tegoroczne forum w Davos jest oczywiście zdominowane przez temat ukraiński. Jak pana zdaniem ta wojna, która dzieje się tuż za naszą granicą, wpłynie na Polskę. Pan wielokrotnie wspominał o tym, że Polska może nawet zyskać na odbudowie Ukrainy, na tym, że przybyło nam 2 miliony ludzi stamtąd. Jaki będzie bilans dla nas?

Po pierwsze, nie patrzę na wojnę w kategoriach jakichkolwiek korzyści biznesowych. Patrzę na nią jako na wielką tragedię, a jednocześnie jako na zagrożenie dla pokoju w tej części Europy. Natomiast jeśli chodzi o uchodźców, życzę im wszystkim jak najlepiej, żeby mogli znaleźć swoje bezpieczne miejsce na świecie, wrócić do domu. Chciałbym też podkreślić, że wbrew niektórym głosom polskich skrajnych partii Ukraińcy nie mają w Polsce żadnych dodatkowych przywilejów i są traktowani tak samo jak Polacy. Tu płacą podatki, tu wydają swoje oszczędności przywiezione z Ukrainy i tu świadczą pracę. A praca jest wartością dodaną dla gospodarki polskiej i dla państwa polskiego. W związku z tym ten bilans będzie pozytywny.

Wspominał Pan jakiś czas temu o tym, że Polska będzie liderem czy też będzie miała znaczący udział w odbudowie Ukrainy po zakończeniu wojny. Czy nie obawia się pan, że skończy się to tak, że bogatsze i bardziej wpływowe w Unii Europejskiej kraje na tym skorzystają, a nie my? A to my wzięliśmy na siebie główny ciężar,  jeśli chodzi o uchodźców.

Ukraina bardzo docenia to, co dla niej robimy. Kiedy Pan Prezydent Andrzej Duda odwiedził Kijów to z wdzięczności dla naszego wysiłku i naszej polityki Prezydent Zełenski i parlament Ukrainy zaproponowali ustawę, która będzie traktowała polskich przedsiębiorców i polskich obywateli w sposób “preferencyjny”. To tylko drobny przyczynek do dyskusji o tym, że Polska jest bardzo dobrze spozycjonowana, aby rzeczywiście w momencie rozpoczęcia odbudowy Ukrainy polskie firmy wzięły w tym udział. Nie ma we mnie obaw takich, że jakieś duże państwa zza naszej zachodniej granicy wypchną nas z tego procesu. Polska jest dzisiaj bardzo mocno obecna na Ukrainie, a Ukraińcy po prostu chcą współpracować z Polakami - ten odruch serca przekłada się na konkretne rozwiązania ustawowe.

Powiedział Pan, że Ukraina docenia nasz wysiłek. A czy Unia Europejska też docenia?

Unia Europejska dojrzewa, by docenić wysiłek Polski. Ale jak to w Unii - te rzeczy dzieją się powoli.

Jak to się objawia?

Za sprawą niezwykłego zaangażowania Polaków i całego państwa rośnie prestiż naszego kraju na arenie międzynarodowej. Coraz bardziej dostrzegana jest nasza rola w kształtowaniu polityki Europy Środkowej. Będzie się to przekładać na wymierne korzyści.

Ale przecież rekompensata w zamian za pomoc humanitarną jest powiedziałbym śmiesznie niska w tej chwili.

Powiedziałbym, że na razie jej za bardzo wcale nie ma ponieważ jedynie możemy przesuwać pieniądze z jednego funduszu do innego. Ale nie należę do tych, którzy najgłośniej krzyczą o pieniądze, bo pomagamy Ukrainie nie dla pieniędzy, tylko dlatego, że tak trzeba się zachować. Ale prędzej czy później pieniądze na wsparcie naszych wysiłków trafią do Polski. Zadbamy o to.

Czy może Pan powiedzieć dzisiaj z czystym sumieniem, że pieniądze z KPO otrzymamy i że Komisja Europejska nam te pieniądze przyzna?

Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek, jakiekolwiek siły chciały dłużej blokować środki z KPO, które będą służyć naszemu państwu. Ustawa zaproponowana przez Pana Prezydenta Andrzeja Dudę to rozwiązanie, które godzi oczekiwania Komisji i nasze dążenia do polepszenia funkcjonowania systemu sądownictwa. Mam nadzieję, że nikt nie będzie próbował jej sabotować.

CZYTAJ: Müller: wypłata środków z KPO około września

Te różne siły to rozumiem jest Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska?

Przeróżne siły działają wokół tej ustawy. Poprawki zaproponowało bardzo wiele ugrupowań.

Tak. Ale kluczowe są tu poprawki Solidarnej Polski. One chyba są najgroźniejsze, bo one mogą przejść przez Sejm.

Może się tak okazać, że niektóre poprawki bardzo utrudnią ten proces.

Czy my sobie poradzimy bez Krajowego Planu Odbudowy? Nie wpłynie to na dobrostan naszego społeczeństwa?

W ogóle się nad tym nie zastanawiam. Te pieniądze Polsce się należą, a teraz, w związku z wojną są jeszcze bardziej potrzebne. KE nie może ich blokować w nieskończoność. Zrobię wszystko, żeby te pieniądze popłynęły jak najszybciej do Polaków. I wierzę, że w tych staraniach mam za sobą wszystkie siły polityczne. 

Rozmawiał redaktor naczelny "Super Expressu" Grzegorz Zasępa

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE