Prezenter TVN ujawnił kulisy pracy. Widzowie nie mieli pojęcia

2021-08-02 16:22
Prezenter TVN zdardza kulisy pracy
Autor: Krzysztof Skórzyński/Facebook Prezenter TVN zdardza kulisy pracy

TVN24 jest jedną z ulubionych stacji części Polaków. Wielu z nich zastanawia się, jak wygląda praca ich dziennikarzy. Jeden z prezenterów, Krzysztof Skórzyński, znany między innymi jako prowadzący „Sprawdzam” na antenie TVN24, zdradził kulisy, o których widzowie do tej pory nie wiedzieli.

TVN24 9 sierpnia będzie świętować swoje 20. Urodziny. Z tej okazji najbardziej rozpoznawalni prezenterzy stacji, jak Piotr Kraśko, Anita Werner czy Katarzyna Kolenda-Zaleska pokazują fanom, jak ich praca wygląda od kuchni oraz odpowiadają na pytania widzów. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski o swojej profesji opowiedział Krzysztof Skórzyński, który od lat rozmawia na żywo z politykami. Zdecydował się opowiedzieć, jak pandemia wpłynęła na wykonywanego przez niego zawód. Okazuje się, że nie było mu łatwo przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. - Przede wszystkim goście przestali przychodzić do studia. Kiedyś rozmowa nagrana na Skype, przez telefon, była rzadkością. To były "brudy", coś co robiło się w ostateczności. Pandemia to zmieniła: zaakceptowaliśmy to my, nasi goście i widzowie – wyjawił prezenter TVN. Wyjawił też, jak w czasach pandemii wyglądały rozmowy z gośćmi. Można się bardzo zdziwić, bowiem w telewizji nic nie było widać. - Przez całą pandemią siedziałem w studiu i 10 metrów przed sobą miałem na małym monitorku swojego gościa. I ja rozmawiałem z tym monitorkiem. Ciężko się wtedy skupić - powiedział. Jak z kolei Anita Werner, prowadząca główne wydanie "Faktów", opisała kulisy swojej pracy? Zobacz w naszej galerii.

Nie przegap: Wielki dzień w życiu Anity Werner. To już za tydzień!

Rozmowa z gościem, który nie jest w studiu, ma też inne wady. Przede wszystkim dziennikarzowi trudniej jest nawiązać odpowiedni kontakt z rozmówcą. - Sukcesem w publicystyce jest widzieć emocje swojego gościa: widzieć, czy jest zdenerwowany czy nie. Inaczej się wtedy reaguje, inaczej zadaje pytania. Można nawet gestem dać znać politykowi, że uważam, że on kłamie, ale że gada za długo. Z tego punktu widzenia rozmowa z monitorem to jest masakra. Mam go "po ramkach": mała postać, oddalona. Można się przyzwyczaić, ale to nie są te same emocje – opowiadał Krzysztof Skórzyński.

Zobacz: Anita Werner publicznie wyznała sekret. Chodzi o TVN

Teraz jednak powoli wraca normalność i goście znów mogą pojawiać się w studiu TVN. Nie wszyscy chcą jednak korzystać z tej możliwości. - Cieszę się, że pandemia się kończy i goście znów pojawiają się w studiu. Choć nie jest łatwo. Mój program "Sprawdzam" leci w TVN24 w piątki o godz. 20. To jest początek weekendu. Goście się przyzwyczaili, że przez półtora roku pojawiali się tu zdalnie. Więc teraz ciężko ich namówić na wizytę w studiu. Rozleniwili się. Gość siedzi na działce, w domku letniskowym i chce łączyć się ze mną stamtąd – mówił prezenter w rozmowie z Wirtualna Polską.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE