Prof. Dudek o Banasiu: Kaczyński wiedział, ale uznał, że jakoś to będzie?

2019-12-02 7:19 Tomasz Walczak
Antoni Dudek
Autor: Andrzej Lange/Super Express Antoni Dudek

Albo Kaczyńskiego nie poinformowano w odpowiednim momencie o wątpliwościach wobec Banasia, bo hipotetycznie ta sprawa miała tę rangę, że w roku wyborczym mogła wysadzić PiS w powietrze. Albo, co jest dużo gorsze, że Kaczyński o tym wszystkim doskonale wiedział, ale uznał, że jakoś to będzie - w rozmowie z Tomaszem Walczakiem prof. Antoni Dudek zastanawia się, czemu PiS dopuścił do wyboru Mariana Banasia na szefa NIK.

„Super Express”: - Przykra sprawa z Marianem Banasiem. Próśb i gróźb PiS nie słucha i mimo obciążających go historii odejść z funkcji szefa NIK nie chce. Jak to rozwiąże Kaczyński i spółka?
Prof. Antoni Dudek: - Na gruncie prawnym najczystsza byłaby zmiana konstytucji.
- Opozycja już mówi, że ręki do tego nie przyłoży.
- No właśnie. PiS już jednak nie raz pokazał, że bez zmiany konstytucji można wiele zapisanych w niej rzeczy obejść. Jeśli dziś – zgodnie z nadziejami, które nadal PiS żywi – Banaś nie poda się do dymisji, to podejrzewam, że można szukać rozwiązania na gruncie obowiązujących przepisów i twierdzić, że wybór pana Banasia nie był zgodny z prawem.
- I jak to uzasadnić?
- Pojawiają się już opinie, których linia argumentacji płynie w ten sposób, że podejmując decyzję Parlament został wprowadzony w błąd, ponieważ nie znano wszystkich okoliczności, które towarzyszyły kandydatowi Banasiowi. Bo gdyby je znano, to by poparcia parlamentu nie otrzymał.
- „Trzeba to anulować, bo przegramy”?
- Oczywiście, jest to dość karkołomne, ale przecież już nie takie rzeczy PiS robił. I będzie to groźny precedens, bo stanie się wstępem do podobnego działania wobec innych nieusuwalnych urzędników państwowych. Niemniej, jest to jakieś rozwiązanie, bo zmiana konstytucji ze względu na stanowisko opozycji wydaje się bardzo mało prawdopodobna. Być może PiS sięgnie też po szukanie jakichś kruczków prawnych w ustawie o NIK, by znaleźć furtkę do usunięcia Banasia. Równocześnie będą tez wywierane na niego naciski.
- No właśnie, PiS zastosuje wobec niego taktykę salami, zasypując go nowymi oskarżeniami, szukając haków na jego rodzinę itd.?
- Tak może być. Zachodzę w ogóle w głowę, czego się w ostatnich dniach Jarosław Kaczyński o Banasiu dowiedział, że tak wzmógł swoją presję na niego. Bo przecież główne zarzuty wobec niego pojawiły się już dawno. Być może wie coś, czego nie wiemy my i zrobiło to na nim tak duże wrażenie, że postanowił zaryzykować straty polityczne, by się Banasia pozbyć.
- I to prowadzi nas do drugiego wątku tej sprawy: jakim cudem bagaż, który niesie ze sobą Banaś komukolwiek ze służb czy decydentów mógł umknąć, że powoływano go na kolejne wysokie stanowiska państwowe?
- Najciekawsze jest to, jakim cudem umknęła prezesowi Kaczyńskiemu. Możliwości są bowiem dwie. Jedna jest dla niego gorsza od drugiej. Albo Kaczyńskiego nie poinformowano w odpowiednim momencie o wątpliwościach wobec Banasia, bo hipotetycznie ta sprawa miała tę rangę, że w roku wyborczym mogła wysadzić PiS w powietrze. Albo, co jest dużo gorsze, że Kaczyński o tym wszystkim doskonale wiedział, ale uznał, że jakoś to będzie.
- Myśli pan, że ta druga, diabelska wręcz wersja, jest w ogóle możliwa?
- Prezes ma taki zwyczaj, że jak ktoś jest czysty w jego oczach, to nieważne, co sądzi cała reszta. Ważne jest, że jego jest na wierzchu. Prezes lubi mieć na ludzi ze swojego otoczenia haki, bo same hołdy wiernopoddańcze jego ludzi mu nie wystarczą, by im ufać. Pewny dla niego jest tylko ktoś, kto ma brud za paznokciami. Ale tu wchodzimy w sferę spekulacji. Pewne jest tylko jedno.
- Co takiego?
- To największy problem wizerunkowy PiS w jego historii. To pisowska wersja podsłuchów w restauracji Sowa i Przyjaciele. Przy czym nie ma tu bohatera zbiorowego. Jest tylko Banaś i wszystkie wątpliwości wokół niego. Sam ciekaw jestem, jak PiS z tego wszystkiego wybrnie, bo problem ma naprawdę poważny.
Rozmawiał Tomasz Walczak

Jakiej Polski chce lewica? Obejrzyj wywiad z posłem Maciejem Gdulą w programie "Twarzą w Twarz"

Najnowsze