Profesor Konrad Raczkowski: Obywatele powinni móc wybrać wiek emerytalny

2015-09-23 4:00 Rozmawiał Mirosław Skowron
Andrzej Duda
Autor: East News

Profesor Konrad Raczkowski w rozmowie z Mirosławem Skowronem, komentuje najnowszy projekt prezydenta Andrzeja Dudy związany z ustawą emerytalną.

„Super Express”: - Jest pan jednym z niewielu naukowców, który nie znalazł się w chórze przerażonych wizją możliwości obniżenia wieku emerytalnego zgłaszanej w projekcie prezydenta Andrzeja Dudy.

Prof Konrad Raczkowski: - Uważam, że podobnie, jak w Szwecji, każdy obywatel powinien mieć prawo wyboru, ale musi też wiedzieć, jakie konsekwencje wiążą się z wcześniejszą emeryturą. Skoro mówimy, że Polska jest krajem kształtującej się demokracji, to nie powinniśmy narzucać odgórnie przymusu, który może być dla wolnych obywateli problemem. Mowa tu zwłaszcza o tych, którzy nie będą mieli pracy, czy z innych przyczyn będą wykluczeni z innych świadczeń społecznych. To, co zaproponował prezydent Duda to tak naprawdę dobrowolność, a nie przymus i o tym należy pamiętać.

Ekonomiści podkreślają, że w ten sposób emerytura będzie katastrofalnie niska.

Cały nasz przyszły system emerytalny będzie katastrofalny, jeżeli nie zostanie zmieniony. I zgadzam się, że przechodzący na emeryturę wcześniej będą mieli ją znacząco niższą. Powinno się ich jednak wyraźnie informować o skutkach wybranego przez nich wcześniejszego przejścia na emeryturę, a nie automatycznie tego zakazywać.

Wspomniał pan, że nasz system emerytalny będzie katastrofą.

Tak, to co ogłoszono kilka lat temu jako „reformę” było tylko podniesieniem progu wieku przechodzenia na emeryturę, a nie reformą. W 2014 NIK ostrzegał, że takie zmiany do niczego dobrego nie prowadzą i w przyszłości zabraknie środków na wypłaty emerytur.  Pamiętajmy, że deficyt funduszu emerytalnego (FUS) wynosi dziś ok 40 mld zł rocznie. To mniej więcej 2,3 proc. PKB. I jeżeli ten trend będzie utrzymany, to do 2030 roku deficyt FUS wzrośnie do poziomu  ok. 60-67 mld zł rocznie! Finanse publiczne nie mają szans temu podołać, zwłaszcza, że nie są to jedyne sztywki wydatki budżetowe, które de facto ograniczają możliwość prowadzenia ofensywnej polityki prorozwojowej.

Nie da się odwrócić tego trendu?

Bądźmy szczerzy, Polska nie ma szans na znaczące zwiększenie współczynnika zastępowalności pokoleń w szybkim czasie. Musiałoby to oznaczać, że w każdej rodzinie  zacznie rodzić się więcej, niż 2 dzieci. To utopia. W czasie może się to nieco zmieniać, ale nie aż tak, żeby uratowało obecny system. Nie wiemy jednak na jakim poziomie będzie za kilkanaście lat PKB. Czy ludzie w wieku produkcyjnym będą w stanie zarobić na emerytury ludzi w wieku emerytalnym, skoro emerytów będzie znacznie więcej niż dziś? Jeżeli już zarobią, a coś przecież zarobią, to na jaki poziom i indeksację emerytur zdecyduje się rząd w przyszłości? Wszystko to powoduje, że problemem podstawowym stanie się zakłócenie międzypokoloniewego tranferu dochodów i wzrostu gospodarczego, w którym produktywność (wydajność pracy) musi wynosić, co najmniej 2,9%, a PKB co najmniej 3% do 2025 r. Później oba wskaźniki muszą być większe. Trend oczywiście można odwrócić, gdy zaczniemy trwale osiągać dodatni bilans handlowy i poważnie rozmawiać, opracowywać, a następnie wdrażać reformy systemowe, ograniczając przy tym nienależne przywileje wielu grup zawodowych.

Któryś kolejny rząd nie będzie miał wyjścia i będzie musiał to zmienić?

System powinien być podwójnie zabezpieczony, ale jestem zawiedziony debatą przy okazji ostatniej reformy z 2013 r. W zasadzie odmówiono, czy nie wysłuchano ze zrozumieniem głosu departamentu statystyki i prognoz aktuarialnych ZUS. Jedynemu miejscu, które ma dziś pełne kompetencje by robić długookresowe prognozy aktuarialne. Rząd nie wziął tego pod uwagę, nie zmienił polityki społeczno-gospodarczej, nie wprowadził żadnych rozwiązań systemowych. Musimy zdać sobie sprawę, że sztywne wydatki budżetu w pewnym momencie nas zablokują.

W którym momencie?

Jeżeli nic się nie zmieni, to za 5-6 lat może nastąpić blokada finansów publicznych.

5-6 lat to niezbyt odległa perspektywa. Politycy staną przed nią już niebawem. Znów tylko podniosą wiek emerytalny na wyższy?

Samo się nie naprawi. Zadaniem społeczeństwa, a raczej środowisk opiniotwórczych jest jednak zwrócenie uwagi na konieczność opracowania całościowej reformy. Jej główny wymiar musi być położony na zamianę dzisiejszych montowni podzespołów w Polsce, na innowacyjne fabryki i marki produktów globalnych. To ta zmiana, obok normatywnych i procesowych zmian w systemie emerytalnym jest najważniejsza. Bez względu na podziały polityczne musimy zdać sobie sprawę, że ten system się zawali. Nawet Japonia ma olbrzymie problemy z tym systemem, a tendencje demograficzne podobne do Polski.  Jednak sytuacja gospodarcza Japonii jest przecież bez porównania lepsza niż Polski, pomimo kilkukrotnie większego zadłużenia publicznego

Na kim powinniśmy się wzorować?

To jak z puzzlami. Powinnismy dopasować to do naszych realiów, zarówno obserwując kraje o wysokim wieku emerytalnym, jak np.: Australia (docelowo 70 lat), jak i takie, które mają ten wiek dużo niższy, jak np. Korea Południowa (56-58 lat), czy Szwecja (61-67) Można te różne dobre praktyki w pewnej części dostosować do struktury gospodarczej i demograficznej w Polsce.

Mam wrażenie, że wielu ludzi w Polsce niespecjalnie zdaje sobie sprawę z tego, że nasz system emerytalny jest w ruinie. I że niezależnie od tego, że pracują i płacą składki to są w fatalnym położeniu. Może wynika to z tego, że skoro obietnice dotyczące OFE okazały się przesadzone, to sądzą, że te czarne scenariusze z drugiej to też przesada?

Ludzie generalnie mało interesują się sprawami, które jeszcze w tym momencie ich nie dotyczą, co jest błędem. Zaczynają patrzeć na to, kiedy fizycznie  dana spraw dotyka ich osobiście. Nieszczególnie myślimy też o starszych pokoleniach i nie jest to wcale jakaś Polska wada. W Europie nie ma takiego myślenia. Co ciekawe, taka postawa, jest jednym z powodów dużej niechęci imigrantów i społeczeństw muzułmańskich do mieszkańców Europy. W Islamie osoby starsze posiadają specjalny status, a ich poszanowanie i godne dochowanie jest częścią społeczeństwa i kultury muzułmańskiej. Osoby starsze mają status wyższy od Allaha, jeżeli przestrzegają jego praw. Dlatego w ich przekonaniu niemoralne jest to, że najstarsi członkowie danej rodziny w Europie, są często zostawione bez pomocy dzieci i krewnych, zdani jedynie na pomoc finansową  państwa. Uważają to za coś nienormalnego i godnego potępienia. Także z tego względu już dziś powinniśmy myśleć o przyszłych emerytach.

Najnowsze