Protest w Sejmie. Dlaczego rodzice osób niepełnosprawnych protestują?

2018-04-19 13:54 Paula
Sejm, sala, obrady
Autor: ADAM NOCON

Od wczoraj w Sejmie trwa protest rodziców dorosłych osób niepełnosprawnych. To kolejny raz, gdy opiekunowie niepełnosprawnych chcą walczyć o wsparcie dla swoich dzieci. Cztery lata temu tez byli w Sejmie. Od tamtego czasu wiele się jednak nie zmieniło, dlatego teraz przychodzą do polityków z kolejnymi postulatami. Czego domagają się rodzie niepełnosprawnych dorosłych?

Rodzice, którzy zajmują się niepełnosprawnymi, dorosłymi dziećmi znów w protestują w Sejmie. Dlaczego protestują, czego oczekują rodzice dorosłych niepełnosprawnych i jakie są ich postulaty? Obecni w Sejmie protestujący chcą, by zostały zrównane renta socjalna i renta minimalna, przyznawana przez ZUS. Drugim postulatem jest zmiana wysokości dodatki do zasiłku pielęgnacyjnego który wynosiłby 500 zł. Teraz taki dodatek to zaledwie 153 zł. Opiekunowi niepełnosprawnych zapowiadają, że nie ruszą się z sejmowych korytarzy dopóki ich postulaty nie zostaną zrealizowane. Napisali też list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, prezydenta Andrzeja Dudy. Czekają szczególnie na reakcję prezesa PiS, bo jak podkreślają, to on ma najważniejszy głos w państwie.

W 2014 roku koczowali na korytarzach Sejmu, jako rodzice dzieci niepełnosprawnych. Teraz odwiesili swój protest. Jedną z osób obecnych wtedy na proteście wraz z synem była Iwona Hartwicht. Kobieta także teraz jest w Sejmie i jak wspomina cztery lata temu do protestujących przyszli posłowie ówczesnej opozycji, którzy zapewniali o swoim wsparciu i probie podjęcia działań na rzecz niepełnosprawnych : - Pan Jarosław Kaczyński całował nam dłonie i obiecał pomoc. Beata Kempa przyniosła nam wtedy miękkie koce, z panem Mularczykiem jedliśmy jogurt. Dziś nie chcą się z nami spotkać. Najbardziej zależy nam na Kaczyńskim, bo to on podejmuje decyzje w tym państwie - powiedziała w środę Hartwicht. I dodała: - Przyprowadziły nas tu obietnice wyborcze PiS. Pani Rafalska stała przy moim ramieniu i mówiła tak: "Pani Iwono, kwota 153 złote? To jest żenujące. Jak my dojdziemy do władzy, to natychmiast to zmieniamy".

Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Krzysztof Michałkiewicz, w środę wieczorem przyznał, że ministerstwo jest otwarte na rozmowy. Jako miejsce rozmów wyznaczone zostało centrum Dialogu, ale rodzice niepełnosprawnych uważają, że sejmowe korytarze to też dobre miejsce do spotkania.

Zobacz: Minister zdrowia ZAPOWIADA: Więcej darmowych leków dla emerytów

Najnowsze