Psycholog pozwolił Durczokowi strzelać

2017-10-18 4:00 SE

Były szef "Faktów" TVN Kamil Durczok (49 l.) odzyskał broń, która przez kilka miesięcy leżała zdeponowana w policyjnym sejfie. Jak ustalił "Super Express", wydano mu ją, gdy przeszedł pozytywnie badania lekarskie i psychologiczne. Durczok znów będzie mógł strzelać z broni myśliwskiej, bojowej i gazowej.

- Broń leżała w sejfie od stycznia. Prowadziliśmy postępowanie administracyjne, czy Kamil Durczok miał wszystkie pozwolenia. Kiedy przedstawił nam swoje wyniki badań, wysłaliśmy go na ponowne badania, żeby zweryfikować, czy wszystko się zgadza. Wynik był pozytywny, więc broń wróciła do dziennikarza - mówi nam informator ze śląskiej policji.

Dziennikarz ma pozwolenie na broń od 20 lat. Trafiła ona do policyjnego sejfu w efekcie małżeńskiej kłótni między nim a byłą żoną Marianną Dufek. To właśnie ona powiadomiła mundurowych o domowym miniarsenale. - Zdeponowano trzy rodzaje broni: myśliwską, bojową i gazową. Pan Durczok był wezwany na komendę i dobrowolnie przekazał tę broń - informowała nas podinspektor Aleksandra Nowara, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Jak udało nam się ustalić, na komendzie w sprawie broni byłego męża pojawiła się również Marianna Dufek. Była żona odmówiła jednak zeznań. Z dziennikarzem nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Zobacz: Po spotkaniu z Kaczyńskim Duda musiał znacząco poprawić swoje projekty? Szef PiS zaakceptował tylko 1/3 jego propozycji

Sprawdź: Zgoda prezydenta z Kaczyńskim, wojna z Ziobrą

Polecamy ponadto: Kaczyński komentuje zgrzyt na linii rząd-prezydent