Rafał Woś: Zostawcie Sadurskiego!

2019-12-03 8:14 Rafał Woś
Rafał Woś
Autor: Super Express

Mam dosyć tego, że w Polsce nieustannie ktoś kogoś pozywa o „naruszenie dóbr osobistych”. Robią to firmy i grupy interesu. Robią osoby prywatne i publiczne. Ludzie, czy wy naprawdę myślicie, że sądy w Polsce nie mają nic lepszego do roboty niż rozstrzygać o takich bzdurach?

W połowie grudnia Sąd Okręgowy w Warszawie zdecyduje czy prof. Wojciech Sadurski miał prawo nazwać Prawo i Sprawiedliwość „zorganizowaną grupą przestępczą”. To efekt procesu karnego, jaki ugrupowanie rządzące wytoczyło prawnikowi za jego wpis na Twitterze z 2018 r. PiS domaga się przeprosin w social mediach oraz wpłacenia 20 tys. zł na białostockie hospicjum.
Wybrałem tę sprawę celowo. Właśnie dlatego, że się głęboko z tym, co od paru lat pisze i mówi Sadurski, nie zgadzam. W pamięci utkwił mi zwłaszcza jego wywiad dla „Newsweeka” (rok 2017), gdzie głosił: „Mam pretensje do Kaczyńskiego, że z cynicznych powodów dał nieoświeconemu plebsowi poczucie dostępu do władzy”. Uważam, że to klasyczna wręcz stygmatyzacja osób myślących inaczej niż on, profesor Sadurski. Zwłaszcza gdy mówi się o nich „niewykształceni lub w najlepszym razie słabo wykształceni ludzie, nieznający świata, niechcący go poznać i, co gorsza, traktujących tę niewiedzę jako powód do dumy”. Takie wypowiedzi pokazują, że Sadurski prawdopodobnie nie jest zwolennikiem demokracji. Demokracji rozumianej jako prawo KAŻDEGO obywatela do udziału w procesie rządzenia oraz przynajmniej do należnego szacunku. Niezależnie od posiadanych tytułów naukowych czy – powiedzmy – ilości zagranicznych podróży odbytych samolotem.
Tym dosadniej chcę teraz krzyknąć. Zostawcie Sadurskiego w spokoju!!! Facet ma prawo mówić, co mu się wydaje. Proszę, by warszawski sąd ogłosił, że Sadurski jest niewinny! Do wszystkich zaś apeluję: „Nie skarżcie za słowa!”. W Polsce mamy wolność wypowiedzi i to jest wielka wartość. Każdy kolejny proces o „naruszenie dóbr” stanowi cios w tę zasadę. Nawet jeśli czujecie, że macie rację, a wasi krytycy przesadzają. Umówcie się z nimi – bo ja wiem? – na pojedynek pływacki albo grę w oczko. Ale nie chodźcie do sądu z każdą głupotą! Nie przykładajcie ręki do budowania mechanizmu zastraszania. Bo z zastraszaniem to jest tak: dziś zastraszacie wy, jutro mogą zastraszyć was. I to się nigdy nie kończy.

Jakiej Polski chce lewica? Obejrzyj wywiad z posłem Maciejem Gdulą w programie "Twarzą w Twarz"

Najnowsze