Ręce opadają! Korwin-Mikke zabrał głos w sprawie seksu z 14-latką. JAK TAK MOŻNA?!

2020-09-16 12:10 PMar
Ręce opadają! Korwin-Mikke zabrał głos w sprawie gwałtów. jAK TAK MOŻNA?!
Autor: East News Ręce opadają! Korwin-Mikke zabrał głos w sprawie gwałtów. jAK TAK MOŻNA?!

Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu o nie wsadzeniu do więzienia mężczyzny, który miał zgwałcić swoją 14-letnią daleką krewną, wzbudził ogromne poruszenie w mediach społecznościowych. Sędzia argumentował, że o gwałcie nie może być mowy, ponieważ poszkodowana miała w jego trakcie... nie krzyczeć. Swoje oburzenie tym werdyktem wyraził na Twitterze jeden z dziennikarzy. Dość nieoczekiwanie odpowiedział mu Janusz Korwin-Mikke, który... w pełni poparł postanowienie sądu, mocno kontrowersyjnie uzasadniając swój pogląd. Powiedzieć, że wpis Korwin-Mikkego może bulwersować, to nie powiedzieć nic!

Jak informowała "Gazeta Wrocławska" Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nie zdecydował się, by 26-letni mężczyzna, który uprawiał seks z 14-letnią daleką kuzynką, trafił do więzienia, choć dziewczyna zeznała, że ją zgwałcił. W wyroku sądu I instancji sędzia przychylił się do jej wersji i skazał mężczyznę na 3 lata więzienia. Teraz kwalifikacja czynu została zmieniona, co uzasadniano m.in. tym, że nie doszło do gwałtu, bo dziewczyna nie krzyczała. - (...) Sąd ocenił, że nie było gwałtu, bo moja klientka nie krzyczała, a to znaczy, że sprawca nie używał przemocy - mówiła Justyna Beni, która reprezentowała 14-latkę. Ostatecznie względem mężczyzny prawomocnie zasądzono... rok więzienia w zawieszeniu.

Więcej o tej sprawie: Wrocław. Nie trafi za kratki mimo seksu z 14-latką! "Nie było gwałtu, bo nie było krzyku"

Wyrok wrocławskiego sądu mocno zbulwersował dziennikarza Andrzeja Gajcego. Na swoim Twitterze napisał on: - To co robią sądy woła o pomstę do Nieba. Sędzia, który uznał za argument, że gwałcona dziewczyna nie krzyczała, jako powód do obniżenia kary natychmiast powinien mieć wszczęte postępowanie dyscyplinarne i stracić możliwość orzekania. Państwo musi stać po stronie ofiar!

Co na to wszystko Korwin-Mikke? Krótko i bezkompromisowo ocenił, że dziennikarz... "zwariował". Zdaniem polityka zasada „nie krzyczy, więc gwałtu nie było” obowiązuje od tysięcy lat. W jego opinii właśnie dzięki temu można odróżnić ofiarę od dziewczyny, która była chętna, a później po prostu się przestraszyła... "taty". Co więcej, poszedł on nawet o krok dalej, nawiązując do głośnego ruchu "Black Lives Matter", pisząc o nowym ruchu WPM ("White Pussy Matters").

Cały wpis posła wyglądał następująco:

Jak łatwo się domyślić, pod wpisem Korwin-Mikkego rozpętało się istne tornado. Sam Gajcy odpisał mu: - Uwielbiam Pana argumenty rodem z czasów, gdy ludzie mieszkali w jaskiniach. Co do tego, kto tu zwariował to proszę nad tym jeszcze chwilę pomyśleć na spokojnie. Jakby co to chętnie pomogę. Swoją drogą Stwórca musi kochać wariatów, bo tylu ich stworzył* ;) (*uwaga to był dowcip). Inni internauci byli bardziej bezpośredni, często wulgarnie oceniając słowa Korwin-Mikkego. "Panie Januszu, trochę za daleko", "Piłeś, nie pisz", "Już wiem jak żeś naklepał tyle dzieci. Ale ty masz zryty beret człowieku!!!" to i tak jedne z najbardziej kulturalnych odpowiedzi, jakie napisano mu w odpowiedzi.

Janusz Korwin-Mikke - najlepsze momenty „Expressu Biedrzyckiej”

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze