Rodzina Beaty Szydło. Kandydatkę PiS na premiera wspiera trzech silnych mężczyzn!

2015-10-19 18:02 ask.|mra|Paula

Beata Szydło, oficjalna kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera Polski, stanie zmierzy się dziś na politycznym ringu ze swoją rywalką Ewą Kopacz. Kandydaturę Szydło ogłosił Jarosław Kaczyński w czasie konwencji partii w Warszawie. Sprawdź, czego jeszcze nie wiesz o Beacie Szydło i dowiedz się, kto ją wspiera.

Ojciec górnik, mąż szkoleniowiec, syn kleryk - rodzina Beaty Szydło

Beata Szydło pochodzi ze śląskiego Przecieszyna pod Brzeszczami. Jej ojciec był górnikiem, a matka pracowała w opiece społecznej. W szkole przyszła posłanka była prymuską, po liceum wybrała etnografię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na studiach poznała Edwarda, kapitana reprezentacji szczypiornistów. Miłość rozkwitła na studenckich praktykach, a Szydło i jej wybranek szybko stanęli na ślubnym kobiercu. Młode małżeństwo mieszkało w studenckiej bursie. W 1992 roku urodził się pierwszy syn, Tymoteusz, dwa lata później Błażej.

Kiedy Beata Szydło została burmistrzem, jej mąż objął fukncję radnego powiatu i dyrektora Społecznej Szkoły Zarządzania i Handlu w Oświęcimiu. I właśnie wtedy obecna kandydatka na premiera zaliczyła pierwszą w swojej politycznej karierze wpadkę.

Chodziło o budowę trasy S1. Szydło jako burmistrz walczyła o drogę, ale mieszkańcy pobliskich domów protestowali. Mąż pani burmistrz miał namówić jednego z nich, żeby napisał donos na najgłośniej buntującego się sąsiada do Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Beata Szydło aferę skwitowała krótko. - Sytuacja jest dla mnie trudna, no bo co ja mam na ten temat powiedzieć? Ja w tym czasie byłam na stypendium w Stanach i naprawdę nic nie wiedziałam o działaniach mojego męża - zapewniała.

Kiedy Beata Szydło w 2005 roku została posłanką i większość tygodnia spędzała w Warszawie, jej synowie zostawali w domu z mężem. Mieli wtedy 13 i 11 lat. Partyjna koleżanka Szydło wspomina, że świeżo upieczona posłanka bardzo przeżywała rozstanie z dziećmi. - Jej dzieciaki były jeszcze małe. Dla Beaty to było trudem, że ona jest tutaj, w Warszawie, a nie z nimi. Pamiętam, jak martwiła się o synów, bo jeden miał temperaturę, a drugi nie radził sobie z pracą domową - wspomina gazecie Elżbieta Witek.

Dziś synowie Szydło są już dorośli. Żaden nie poszedł w ślady mamy. Po skończeniu prestiżowego Liceum Pijarów młodszy syn wybrał medycynę a starszy chce zostać księdzem. Na razie jest klerykiem, bardzo aktywnym w seminarium - redaguje nawet jego stronę internetową.

Co robi mąż szefowej sztabu Dudy? Edward Szydło został w Małopolsce i zajmuje się szkoleniami za unijne pieniądze. Jest szefem Centrum Kształcenia i Usług, a poza tym działa w fundacji Oświęcimskie Centrum Praw Człowieka i w stowarzyszeniu na rzecz dzieci i młodzieży niepełnosprawnej.

Od szopek do Sejmu

Jak wielu posłów z różnych stron politycznej sceny, Beata Szydło zaczynała karierę w samorządzie. Zanim jednak została radną zajmowała się... szopkami. Jako pracownik działu folkloru Muzeum Historii Miasta Krakowa, odpowiadała za konkursy tradycyjnych bożonarodzeniowych szopek.

Za namową kolegi została radną powiatu, a potem inny znajomy namówił ją na start w wyborach na burmistrza. Finał był taki, że w wieku 35 lat została najmłodszym burmistrzem w Małopolsce.

W 2005 roku nabrała ochoty na wielką politykę. Chciała startować do Sejmu, ale nie była atrakcyjną kandydatką ani dla PiS, ani dla PO. - W PO bali się, że zagrozi Pawłowi Grasiowi. Kto? Konkretnie Paweł Graś - pisze Newsweek, powołując się na jednego z małopolskich polityków partii. Z serdecznym przyjęciem nie spotkała się też w partii Kaczyńskiego, ale z pomocą przyszedł jej kolega z okręgu, Zbigniew Ziobro. Z jego rekomendacją dostała drugie miejsce na liście PiS i zdobyła mandat poselski.

Na początku czuła się w Sejmie zagubiona i trzymała się z daleka od pierwszego szeregu działaczy PiS. Sytuacja zmieniła się po katastrofie smoleńskiej. W prezydenckim tupolewie zginęły dwie najbardziej rozpoznawane kobiece twarze PiS - Aleksandra Natalii-Świat i Grażyna Gęsicka. Prywatnie Beata Szydło dobrze znała koleżanki z partii i często razem pracowały nad programem gospodarczym PiS.

Po katastrofie smoleńskiej Kaczyński uporządkował sytuację w partii i niespodziewanie awansował Szydło na wiceprezesa. - Prezes zaproponował jej stanowisko kilka godzin przed radą. Kompletne zaskoczenie. Nie spodziewała się, nawet przez myśl jej nie przeszedł taki awans - mówi Newsweekowi jeden z działaczy PiS.

Mimo stanowiska, Szydło nadal raczej trzymała się w cieniu i nie miała parcia na telewizyjne studia i wywiady. Konsekwentnie budowała natomiast pozycję w partii, utrzymywała kontrolę w regionie i była lojalna wobec Jarosława Kaczyńskiego. Na pół roku przed wyborami prezydenckimi została oddelegowana do sztabu Andrzeja Dudy i została jego szefową.

Dziś walczy o głosy wyborców dla siebie. Na przekonanie Polaków do oddania na nią głosu będzie miała okazję m.in. podczas debaty z Ewą Kopacz.

Zobacz: Kto wygra debatę? Kopacz kontra Szydło

Najnowsze