Były polski wicepremier kandyduje z... Wielkiej Brytanii. Kogo będzie reprezentował?

2019-04-23 13:28 PMar
Traciliśmy miliardy z VAT bo Rostowski pozwolił
Autor: Piotr Bławicki/East News Traciliśmy miliardy z VAT bo Rostowski pozwolił

Nie od dziś wiadomo, że praca europarlamentarzysty jawi się często praca marzeń. Bardzo wysokie wynagrodzenie, w połączeniu z niespecjalnie wielką ilością godzin pracy, przyciąga do Parlamentu Europejskiego wszelkich polityków jak miód muchy. Jednym z nich jest najwyraźniej Jacek Rostowski. Wydawałoby się, że skoro nie znalazł się on na listach Koalicji Europejskiej, to nie dane mu to będzie. Tymczasem były minister finansów ogłosił we wtorek oficjalnie, że będzie kandydować w... Wielkiej Brytanii.

Jacek Rostowski był jednym z najbardziej znanych twarzy w rządzie Donalda Tuska. Jako minister finansów zmuszony był m.in. tłumaczyć fakt przeniesienia ponad 150 mld złotych zgromadzonych w OFE do ZUS. Znany był również ze swojej wypowiedzi przed startem programu "500+", gdzie zapewniał że pieniędzy takie tego typu wsparcie od państwa "nie ma i nie będzie".

Gdy ogłoszono liderów list Koalicji Obywatelskiej wydawało się, że skoro nie znalazło się na nich miejsce dla Jacka Rostowskiego, to swoje marzenia o pracy europarlamentarzysty musi on przełożyć na cztery lata. Nic bardziej mylnego. Polityk we wtorkowe popołudnie poinformował będą go mogli wybrać mieszkańcy... Londynu. Dostał on tam drugie miejsca na liście pro-Europejskiej i anty-brexitowskiej partii Change UK. Jak obiecywał: - Jeśli zostanę wybrany będę reprezentował wszystkich obywateli europejskich w Londynie, po pierwsze Brytyjczyków ale także Polaków, Francuzów Hiszpanów itd.

Decyzja Rostowskiego wywołała dwojakie komentarze. Posłanka Izabela Leszczyna napisała np.: - Brawo Panie Premierze, znając problemy Polaków, realia brytyjskie i europejskie, może Pan być ambasadorem zdrowego rozsądku w UE.  Komentarze internautów były jednak bardziej negatywne:

Najnowsze