Rząd kłamie czy opozycja manipuluje? Minister Dworczyk o krytyce programu szczepień

2021-01-13 7:35 Tomasz Walczak
Michał Dworczyk
Autor: Robert Ostrowski / East News Michał Dworczyk

Dlaczego Polska nie szczepi tak dużo osób jak Wielka Brytania? "Proszę pamiętać, że Wielka Brytania jest już poza UE, nie obowiązują ją żadne unijne programy dostaw i limity. Brytyjczycy rozpoczęli szczepienia przeciw COVID-19 dokładnie 8 grudnia, czyli blisko trzy tygodnie przed nami! I dziś szczepienia obejmują u nich już szeroką społeczność seniorów. Kiedy na początku szczepili personel medyczny, tak jak my teraz w Polsce, to te dane były podobne do naszych. Wraz z napływem dawek szczepionki do Polski – zwiększamy liczbę zaszczepionych" - mówi w rozmowie z "Super Expressem" szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk, odpowiedzialny w rządzie za program szczepień przeciwko koronawirusowi.

 „Super Express”: - Nie milkną głosy, że organizacja szczepień przeciwko koronawirusowi przez rząd to katastrofa. Szczepimy za wolno i za mało. 1235 szczepień dziennie było liczbą weekendu, za którą wam się solidnie dostało, bo w takim tempie skończymy szczepienia za kilkanaście lat. Przyjmuje pan tę krytykę?

Michał Dworczyk: - Ktoś, kto podnosi takie argumenty, sam wystawia sobie świadectwo. Jesteśmy, wraz z Niemcami, Włochami i Hiszpanami, w ścisłej czołówce krajów unijnych pod względem wykonanych szczepień przeciw COVID-19. Musimy pamiętać, że liczba zaszczepionych osób jest ograniczona liczbą szczepionek, która trafia do Polski i to od niej zależy, jakie jest tempo szczepień. Korzystamy z unijnego programu dostaw, który pozwala solidarnie rozprowadzać dostępne dawki. 

- Padają argumenty, że Wielka Brytania dziennie szczepi 200 tys. osób – nam zajmuje to kilka dni.

- A to już manipulacja. Proszę pamiętać, że Wielka Brytania jest już poza UE, nie obowiązują ją żadne unijne programy dostaw i limity. Brytyjczycy rozpoczęli szczepienia przeciw COVID-19 dokładnie 8 grudnia, czyli blisko trzy tygodnie przed nami! I dziś szczepienia obejmują u nich już szeroką społeczność seniorów. Kiedy na początku szczepili personel medyczny, tak jak my teraz w Polsce, to te dane były podobne do naszych. Wraz z napływem dawek szczepionki do Polski – zwiększamy liczbę zaszczepionych. Za nami dopiero pierwsze dwa tygodnie funkcjonowania tego systemu. W pierwszym tygodniu zaszczepiliśmy 50 tys. osób. W drugim już 150 tys, w tym tygodniu możemy się spodziewać 250 tys. szczepień. Od 18 stycznia tempo szczepień zostanie jeszcze zwiększone, ponieważ zaczynamy kolejny etap szczepień – pensjonariuszy Domów Opieki Społecznej.

- Dlaczego w magazynach Agencji Rezerw Materiałowych nadal jest tak wiele dawek szczepionki? Dlaczego nie trafiły one do dystrybucji? Przecież pozwoliłoby to nam znacząco zwiększyć liczbę zaszczepionych.

- Powód jest bardzo prosty. Jak wiadomo, szczepionka firmy Pfizer wymaga dwóch dawek i dlatego w magazynach ARM zatrzymujemy połowę dawek, by zabezpieczyć dla już zaszczepionych kolejną wymaganą dawkę szczepionki. Co prawda, dostawy szczepionek idą płynnie i zgodnie z harmonogramem, ale lepiej dmuchać na zimne i mieć pewność, że wszystkie osoby, które przyjęły pierwszą dawkę, miały gwarancję, że dostanę drugą i uzyskają pełną odporność. Nie chcemy po prostu, aby pacjenci byli narażeni na problemy logistyczne dostaw do Polski, czy na problemy technologiczne po stronie producenta. Stąd takie konserwatywne podejście do szczepień, które jest podyktowane tylko i wyłącznie troską o zdrowie Polaków. Jak widać, nie ma w tym nic podejrzanego i wykorzystujemy maksymalną możliwą liczbę szczepionek, ale biorąc pod uwagę dwuetapowość procesu szczepienia danej osoby.  

- Do zeszłego poniedziałku do Polski trafiło 670 tys. dawek szczepionki. Jeśli maksymalnie wykorzystalibyśmy dostępne szczepionki, powinniśmy już mieć wyszczepionych 335 tys. osób. W chwili, gdy rozmawiamy, zaszczepionych jest 200 tys. osób.

- Wobec ograniczonych na razie dostaw podjęliśmy decyzję, by rozłożyć na dłuższy czas szczepienie, by nie stwarzać sytuacji, w której szybko wykorzystamy wszystkie dostępne dawki i przez kilka dni nic by się w sprawie szczepień nie działo. Wywołało by to niepotrzebne emocje. Tego chcieliśmy uniknąć, ale zapewniam, że wszystko idzie zgodnie z planem.

- Ten plan nie przyspieszyłby, gdyby rząd nie zrezygnował z ponad 6 mln dawek szczepionki firmy Moderna? Opozycja uważa, że zrobiliście ogromny błąd, a skorzystają na tym Niemcy, którzy, zdaniem portalu Politico, mają przejąć przysługującą nam liczbę szczepionek tej firmy.

- Nie wiem, czemu opozycja szuka tu jakiejś taniej sensacji. Przecież pierwsze tysiące szczepionek firmy Moderna trafiły właśnie do Polski. Problem polegał na tym, że te milionowe liczby szczepionek, producent proponował dostarczyć do końca 2021 roku. Do tego czasu będziemy już mieli w Polsce 60 mln dawek szczepionki dla 30 mln obywateli. Dlatego zakup tak dużej liczby szczepionek z Moderny mijał się z celem. 

- To kiedy, według planów, będziemy mieli wyszczepioną jakąś znaczącą część społeczeństwa?

- Zgodnie z zapowiedziami producentów, co tydzień będziemy otrzymywać 350 tys. dawek szczepionki i do końca marca trafi do Polski w sumie 6 mln jej dawek. To pozwoli w tym czasie zaszczepić 3 mln Polaków. W drugim kwartale dostawy szczepionek mają znacząco przyspieszy, więc jeśli nic po stronie producenta się nie wydarzy nieprzewidzianego, planujemy zakończyć szczepienia do końca 2021 r.

Rozmawiał Tomasz Walczak

Sedno Sprawy - Adam Niedzielski
Najnowsze
KOMENTARZE