Adrian Zandberg: Skróćmy czas pracy

2018-01-27 3:00 Adrian ZANDBERG
Adrian zandberg
Autor: Piotr Grzybowski

Polscy pracownicy pracują za długo. Według OECD spędzamy w pracy prawie dwa tysiące godzin rocznie. Bezpłatne nadgodziny, odwoływane urlopy, siedzenie w biurze do 22, bo szef jeszcze nie wyszedł, to w Polsce smutna codzienność.

Zamęczanie się to nie jest sposób na dobrobyt. W rankingu najbardziej zaharowanych przodują kraje zacofane. W Europie pracuje się krócej. Przeciętny Duńczyk spędza w pracy 32 godziny w tygodniu. Czy z tego powodu Dania wpada w kryzys? Nie. Duńska gospodarka działa sprawnie, bo o wynikach decydują dobre zarządzanie i nowoczesne technologie. Nie chodzi przecież o to, żeby pracować ciężko, tylko mądrze.

Z tym w polskich firmach bywa kiepsko. Prezesi przyzwyczaili się, że praca jest tania, więc nie trzeba jej szanować. Dużo firm działa w modelu: "Nieważne, czy masz co robić, godziny trzeba odsiedzieć". A to po prostu marnotrawstwo.

Pracujemy inaczej niż nasi pradziadkowie. Używamy skomplikowanych narzędzi, a praca wymaga dziś innego przygotowania i skupienia. Dlatego w krajach zachodniej Europy dyskutuje się o radykalnym skróceniu czasu pracy. Partia Razem proponuje rozwiązanie umiarkowane: 35 godzin pracy w tygodniu, za tę samą płacę. A jeśli firma naprawdę potrzebuje pracowników o kilka godzin dłużej? OK, ale niech zapłaci wyższą stawkę za nadgodziny. Taka zasada jest korzystna dla przedsiębiorstw, które mądrze gospodarują pracą. A tym, które uzależniły się od wyzysku, wyśle jasny sygnał: czas na zmiany.

Nasza propozycja wywołuje opór tych, którzy zyskują na przestarzałym systemie. To nie nowość. Sto lat temu, kiedy rząd socjalisty Moraczewskiego wprowadzał ośmiogodzinny dzień pracy, gazety też pisały, że zmiany zrujnują gospodarkę. Oczywiście nic takiego się nie stało. Podobna dyskusja odbyła się niedawno przy okazji wprowadzania płacy godzinowej. Kiedy w 2015 r. zaproponowaliśmy to rozwiązanie, chór ekspertów przestrzegał, że "godzinówka" spowoduje masowe bezrobocie. W rzeczywistości bezrobocie spadło. Nic dziwnego - rynek dostosowuje się do regulacji. Miejsce przestarzałych firm, które nie były w stanie sprostać cywilizowanym normom, zajęli po prostu konkurenci.

Polska gospodarka jest w przyzwoitej kondycji. Mamy wzrost gospodarczy i bezpieczne relacje handlowe z krajami UE. To dobry czas, żeby zadbać o jakość życia. Polskę stać na to, żeby dać pracownikom więcej czasu na odpoczynek i rozwój. Ale krótszy czas pracy to korzyść także dla gospodarki: pracując krócej, jesteśmy wydajniejsi. Dlatego coraz więcej przedsiębiorstw, także w Polsce, wprowadza takie regulacje na własną rękę. Czas, żeby skrócenie czasu pracy wsparło państwo.

Zobacz: Zandberg: PO-PiS-owy szantaż

Najnowsze