Śmierć Pawła Adamowicza. Dopiero teraz pokazali NIEZNANE nagranie

2020-01-14 12:01 PJ
Paweł Adamowicz
Autor: EAST NEWS Paweł Adamowicz

Od tragicznej śmierci Pawła Adamowicza mija właśnie rok. To 14 stycznia 2019 prezydent Gdańska zmarł w wyniku odniesionych w ataku nożownika ran. Adamowicz został ugodzony kilkakrotnie nożem na scenie w czasie finału WOŚP w Gdańsku. Dopiero teraz redakcja Faktów TVN zdecydowała się na opublikowania nagrania z pierwszych chwil po ataku Stefana W. na prezydenta Gdańska.

Śmierć Pawła Adamowicza była ogromnym wstrząsem nie tylko dla mieszkańców Gdańska, ale całej Polski. Prezydent Gdańska zmarł w wyniku tragicznych okoliczności: został dźgnięty kilka razy nożem przez Stefana W., który wcześniej był już karany. To właśnie on wtargnął na scenę w czasie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, i zaatakował polityka w momencie tzw. światełka do nieba. Chwilę wcześniej Adamowicz mówił do zebranych przed sceną: - To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani, Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Gdańsk jest szczodry. Gdańsk dzieli się dobrem. Gdańsk chce być miastem solidarności. Za to wszystko wam serdecznie dziękuję. Bo na ulicach, placach Gdańska wrzucaliście pieniądze. Byliście wolontariuszami. To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani, Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie! Dziękuję wam! - to były jego ostatnie słowa. Chwilę po ich wypowiedzeniu został zaatakowany. Dopiero teraz, rok po śmierci prezydenta Gdańska, zdecydowano się na ujawnienie nieznanego wcześniej nagrania. Zostało one zarejestrowane na scenie, widać na nim prezydenta Adamowicz, który trzyma się za brzuch i siedzi na scenie, czeka na pomoc, obok niego kuca młody człowiek. Nieznane nagranie zostało pokazane bez dźwięku, opublikowano je za zgodą rodziny zmarłego tragicznie. Widać ogromne cierpienie na twarzy Adamowicza. nagranie opublikowane zostało 13 stycznia 2020 w Faktach TVN. 

CZYTAJ: Morderca Pawła Adamowicza pisze w liście do brata: Wyjdę na wolność za dwa lata