Sławomir Jastrzębowski: Spokojnie, jest dość normalnie, a Polacy są mądrzy

2015-12-14 3:00 Sławomir Jastrzębowski
Sławomir Jastrzębowski
Autor: Marcin Smulczyński

W związku z dwoma weekendowymi marszami, które przeszły przez Warszawę, i gwałtownym wylewem negatywnych emocji czas na małe podsumowanie. Oto ono: Spokojnie, jest dość normalnie, a Polacy są mądrzy. Przez osiem lat rządziły nam Polską demokratycznie wybrana Platforma Obywatelska i PSL. Jej ludzie obsiedli wiele ważnych i intratnych stanowisk i żyło im się dobrze.

PO mogła rządzić lepiej, ale - teoretycznie - mogła też gorzej. Miała potężną propagandową broń - media, która dawała jej złudne poczucie bezpieczeństwa i wygranej w wyborach 2015 roku, zarówno prezydenckich, jak i parlamentarnych. Niestety, afera taśmowa pokazała bardzo nieładną twarz tego towarzystwa, twarz ludzi gardzących ludem. I lud w demokratycznych wyborach zdmuchnął prezydenta związanego z PO i większość przyznał PiS, dając mu legitymację do zmiany i naprawy Polski. Przez pięć lat PO sprawowała w zasadzie władzę absolutną. I organizowane były różne marsze przeciw PO. Teraz władzę w zasadzie absolutną sprawuje PiS i organizowane są marsze przeciw PiS. To normalne. Normalne jest także, że ludzie, którym jeszcze niedawno było pięknie, tłusto i bogato, a właśnie się im kończy, jakoś się przeciw temu buntują. Nic dziwnego w tym nie ma. Określenie "kwik odrywanych od koryta" jest nieco zbyt dosadne, ale w dużej mierze trafne. Rządzić więc będzie PiS przez następne cztery lata, co dla "odrywanych" jest informacją złą. Takie życie. Natomiast Polacy będą się przyglądać, jak rządzi PiS, czy dba o lud, czy jest równie cyniczny jak towarzystwo zdmuchnięte właśnie wyborczymi kartkami. A gdyby się okazało, że PiS to nieudacznicy i kłamcy, że dbają wyłącznie o siebie i swoich, to lud bez wielkich demonstracji i żałosnych koalicji bankierów z socjalistami zdmuchnie ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego w wyborach za cztery lata. Zwykli ciężko pracujący ludzie będą więc pracować ciężko dalej, mając nadzieję, że rządzący już ich nie będą kiwać, że państwo nie będzie traktować ich jak złodziei i frajerów (przypomnijcie sobie, kim był Kapica i co robił) i że będą się mogli czuć jak w swojej ojczyźnie. A jak nie, to się w wyborach przewietrzy. I tyle, moi Szanowni Czytelnicy o tej mało sensownej histerii. Bo Polacy są mądrzy.

Zobacz: Łukasz Warzecha: …a łapówki bierzemy we czwartki