Szczepienia. Cezary Pazura i żarty z "Kilera" nie zachęcą do szczepień - pisze Tomasz Walczak

2021-05-12 7:05 Tomasz Walczak
Cezary Pazura zapowiada wielki triumf na Narodowym. To będzie przełomowy czas dla milionów Polaków?!
Autor: Piotr Molecki/East News Cezary Pazura zapowiada wielki triumf na Narodowym. To będzie przełomowy czas dla milionów Polaków?!

Szczepienia przeciwko koronawirusowi. Choć na brak szczepionek nie możemy już narzekać, droga do zaszczepienia zdecydowanej większości Polaków jeszcze daleka. Wszystko przez ogromny nasz sceptycyzm wobec szczepionek. Rząd planuje przekonywać do zaszczepienia się szeroko zakrojoną akcją profrekwencyjną z udziałem osób znanych i lubianych. Czy to pomoże? Dziennikarz "Super Expressu" Tomasz Walczak uważa, że nie, bo z badań wynika, że ws. szczepionek Polacy celebrytów nie chcą słuchać. Jedynym rozwiązaniem, zdaniem Tomasza Walczaka może się okazać, wprowadzenia przywilejów dla zaszczepionych lub wręcz obowiązek szczepień przeciwko koronawirusowi.

Szczepienia przeciwko koronawirusowi to dziś największe wyzwanie, z jakim mierzymy się jako społeczeństwo. W dużej mierze od sukcesu akcji szczepień zależy to, czy szybko uda nam się wyjść z pandemii, czy będziemy się z nią jeszcze dłuższy czas borykać. Problem jest jednak taki, że nie wszyscy do szczepienia się palimy, wielu z nas pozostaje sceptycznych, wielu całkowicie odrzuca możliwość skorzystania ze szczepionek. Rząd rusza z akcją promocyjną, ale to chyba niewiele pomoże.

We wtorek odpowiedzialny za program szczepień minister Michał Dworczyk zapowiedział, że osoby znane i lubiane będą zaangażowane w przekonywanie Polaków do skorzystania ze szczepionek przeciwko koronawirusowi. Akcja profrekwencyjna ma być zakrojona na szeroką skalę, ale chyba nie w skali problem. Problemem jest sam sposób przekonywania do szczepień, bo jak wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego osoby sceptyczne wobec nich deklarują, że nie są ich w stanie przekonać nawet największe gwiazdy i autorytety moralne. Badani pozostają nieczuli nawet na wezwania do szczepień formułowane przez papieża.

Pierwszy spot profrekwencyjny zaprezentowany przez rząd wskazuje, że kampania może okazać się nie tyle umiarkowanym sukcesem, co całkowitą porażką. Wiemy skądinąd, że im młodsze roczniki, tym większa niechęć do szczepień. Tymczasem serwowany jest nam spot – owszem, zabawny i zgrabny – ale nawiązujący do kultowego filmu „Kiler”. Dla młodych ten film, który bawił nas w latach 90. i który tak bardzo lubimy, to seans z cyklu „W starym kinie”. Kto z młodych zrozumie na czym polega koncept spotu, skoro nie znają „Kilera” tak dobrze jak my? Być może nieco skuteczniejszy okaże się spot, w którym pojawią się ludzie ważni dla młodego pokolenia. A dla nich ważni są youtuberzy, influencerzy i inne gwiazdy internetu, o których istnieniu wielu z nas nie ma nawet pojęcia. Czy zostaną zaangażowani? Być może. Czy namówią młodych do szczepień? Już niekoniecznie.

Obawiam się, że jeśli rząd poważne myśli o tym, by zwiększyć grupę osób zaszczepionych, będzie musiał sięgnąć po większą perswazję: albo przywileje dla zaszczepionych, znane choćby z Izraela, albo wręcz obowiązkowość szczepień. Po dobroci może się to nie udać. Pytanie, czy rząd znajdzie w sobie tylko odwagi, by podjąć słuszne, ale w niektórych kręgach społecznych niepopularne decyzje.

Prawdziwy kiler nie boi się szczepienia. Cezary Pazura w nowym spocie
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze