Terlecki wściekł się po pytaniach o Białoruś. Padły słowa o wysłaniu czołgów

2020-08-10 18:34 ABR
Psy Wojny. Ryszard Terlecki uwielbia militaria
Autor: Jakub Wlodek / Agencja Gazeta

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS nie wytrzymał ognia pytań dziennikarki, dlaczego poza symbolicznymi gestami polskie władze niewiele robią w sprawie konfliktu białoruskiego społeczeństwa z reżimem prezydenta Łukaszenki. Po spokojnych odpowiedziach, Ryszard Terlecki w pewnym momencie wybuchł.

W internecie krąży wideo, na którym widać, jak poseł Terlecki idzie chodnikiem, a za nim podążają dziennikarze próbujący zadawać pytania. Dziennikarka TVN24 pytała wicemarszałka Sejmu o działania polskich władz w sprawie wydarzeń na Białorusi.

– Niewiele możemy zrobić poza oświadczeniem prezydenta i naszymi apelami o nieużywanie przemocy – słychać tłumaczenia Terleckiego.

Dziennikarka dopytywała, czy to nie za mało, zwłaszcza, że reakcje Polski podczas przewrotu na Ukrainie były bardziej stanowcze i konkretne. – A co możemy zrobić... W tej chwili w Mińsku jest spokojnie, nie ma żadnych demonstracji. Zobaczymy co będzie pod koniec dnia – odpowiadał polityk PiS.

Reporterka z telewizji nie dawała za wygraną, dopytywała, czy będzie jakaś reakcja władz naszego kraju, zwłaszcza, że na Białorusi jest druga po Rosji – pod względem wielkości – mniejszość polska.

– A co pani myśli, że najedziemy Białoruś, albo wyślemy tam czołgi? Co pani za brednie opowiada. Niewiele możemy zrobić poza oświadczeniem prezydenta i naszymi apelami o nieużywanie przemocy – podkreślił Ryszard Terlecki.

Najnowsze