Tomasz Walczak o wyborach prezydenckich: Duda naprawdę nie ma z kim przegrać?

2019-11-08 5:57 Tomasz Walczak
Tomasz Walczak
Autor: Piotr Grzybowski Tomasz Walczak

Po rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich Donalda Tuska wiadomo już, co się w przyszłym roku nie wydarzy – nie dojdzie do wymarzonego przez epigonów wojny PO i PiS starcia między pisowskim prezydentem a platformerskim wiecznym zbawicielem Tuskiem. Co dalej?

Z sondażu dla „Super Expressu” wynika, że na dziś Andrzej Duda jest faworytem do wywalczenia reelekcji. W II turze wyborów pokonałby pretendentów wszystkich partii opozycyjnych, ale spać spokojnie raczej nie może. Oczywiście opozycja liczy na to, że Duda będzie Komorowskim tej kampanii i prześpi całe starcie, spoczywając tak jak jego poprzednik na laurach i odcinając kupony od swojej dotychczasowej popularności. Tak się pewnie nie stanie. Choć faktem jest, że pod Pałacem Prezydenckim bije jakaś żyła wodna, która z nawet najbardziej energicznych lokatorów robi piekielnych nudziarzy. Zdarzyło się to także Andrzejowi Dudzie, który po przeprowadzce na Krakowskie Przedmieście tak się zanurzył w majestacie prezydentury, że w ogóle nie przypomina porywającego polityka z kampanii 2015 r.

Nie jest też dziś niezapisaną polityczną kartą, jaką był pięć lat temu. O ile wtedy ciężko było się do niego o coś przyczepić, dziś lista przewin i kompromitujących historii jest godna każdego aktywnego polityka. To bez wątpienia ułatwia życie strategom opozycji, którzy z pewnością sięgną po narzędzia z repertuaru czarnego PR, by Dudę Polakom obrzydzić. Na korzyść urzędującego prezydenta przemawia jednak to, że wszędzie go w Polsce pełno. Przez ostatnie pięć lat uścisnął więcej dłoni niż przez całe swoje życie, dając mieszkańcom nawet najmniejszych miejscowości, które odwiedził, poczucie, że jest blisko nich. To ogromny kapitał, którego opozycyjni kandydaci nie mają i mieć raczej nie będą.

Pytanie też, czy skoro opozycja – oprócz lidera ludowców – nie ma jeszcze wyznaczonych kandydatów, ma już rozpisaną tę kampanię. Czy wiedzą, na jakich strunach zagrać, by zmiękczyć serca Polaków, jakie tematy trzeba poruszać, gdzie jeździć, gdzie szukać rezerw. Znając legendarny profesjonalizm polskich partii, takiej pracy jeszcze nikt nie wykonał. Nie wiem, czy w czasie, który do wyborów pozostał, uda się to przezwyciężyć. A spontaniczność i improwizacja zawsze kończą się przykrą przegraną. Dlatego dzisiejsze sondaże faworyzujące Andrzeja Dudę mogą okazać się prorocze.

Najnowsze