Wiceminister o zachowaniu Kidawy-Błońskiej: bez klasy, jestem OBURZONY! (Express Biedrzyckiej)

2020-02-11 14:44 KB
Kamil Bortniczuk gościem Expressu Biedrzyckiej
Autor: Sebastian Wielechowski/SUPER EXPRESS Kamil Bortniczuk gościem Expressu Biedrzyckiej

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda został wygwizdany podczas przemówienia z okazji 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem, a w jego stronę padały okrzyki. Na uroczystości w Pucku obecna była także kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska, która przez zakłócających wystąpienie prezydenta została bardzo ciepło przyjęta. Oburzony zachowaniem Kidawy jest wiceminister funduszy i polityki regionalnej. - Małgorzata Kidawa-Błońska zachowała się bez klasy! - ocenił w programie „Express Biedrzyckiej”. To jednak nie jedyna krytyka, jaka spadła na Kidawę-Błońską.

- Jestem oburzony. Wyszła do ludzi, którzy przeszkadzali prezydentowi Rzeczypospolitej (…) chwaliła ich mówiąc, że było słychać, obcałowywała się z nimi i obściskiwała. Zachowała się absolutnie bez klasy i zamiast uspokoić tych ludzi, to podsycała te negatywne emocje oparte na najniższych instynktach – mówił wzburzony Bortniczuk.

Obejrzyj cały „Express Biedrzyckiej”:

Na pytanie Kamili Biedrzyckiej czy jego zdaniem w tej kampanii dojdzie do debaty Andrzeja Dudy z Małgorzatą Kidawą-Błońską stwierdził, że z perspektywy obecnej głowy państwa powinno do niej dojść. - Jeśli miałbym doradzać prezydentowi, to byłbym gorącym orędownikiem takiego rozwiązania, ponieważ Małgorzata Kidawa-Błońska na dystansie tej kampanii już kilka razy pokazała, że w niektórych kwestiach po prostu wystarczy pozwolić jej mówić – stwierdził Bortniczuk. - Staram się oceniać kandydató obiektywnie. Andrzej Duda dobrze wypada w debatach, na wiecach. A kiedy pani Kidawa-Błońska ma coś powiedzieć, to zalicza sporo wpadek, a najprostsze teksty w spotach czyta z promptera – mówił gość „Expressu Biedrzyckiej”.

Kamil Bortniczuk pytany był także o to czy Beata Kempa powinna przeprosić partnera Roberta Biedronia, posła Krzysztofa Śmiszka, za niewybredne żarty o „pierwszej damie”. - Nie podoba mi się to i zgadzam się, że to było mało smaczne. Kampanie w wyborach prezydenckich powinniśmy prowadzić w oparciu o argumenty. Pani Kempa zrobi co uważa za słuszne, sama podejmie decyzję czy przeprosić czy nie. Ja bym takich słów nie użył – zapewnił Bortniczuk.

Najnowsze