Witold Waszczykowski o Cichanouskiej: to ona powinna się tłumaczyć, nie Terlecki [EXPRESS BIEDRZYCKIEJ]

Express Biedrzyckiej Waszczykowski
Autor: GRAFIKA SE Mariusz Trocewicz

Politycy Prawa i Sprawiedliwości murem stoją za wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim, który kilka dni temu napisał, że liderka Białoruskiej opozycji Swietłana Cichanouska powinna "szukać pomocy w Moskwie, skoro chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego". Słowa polityka PiS spowodowały falę krytycznych komentarzy i wniosek opozycji o odwołanie go z funkcji wicemarszałka. Koledzy jednak stoją za nim murem. - Całkowicie podzielam argumenty pana marszałka, zwrócił uwagę na bardzo niestosowną sytuację - mówi w programie "Express Biedrzyckiej" Witold Waszczykowski. - Jadąc do innego kraju nie ingeruje się w wewnętrzną walkę (…) pan Trzaskowski chciał ją wykorzystać, albo chciała skorzystać pani Cichanouska. Więc to raczej ona powinna się tłumaczyć, a nie marszałek Terlecki - dodaje były minister spraw zagranicznych.

Według Witolda Waszczykowskiego sprawę należy wyjaśnić. -Tutaj doszło do wielkiego faux pas. Trzeba wyjaśnić czy to była świadoma decyzja pani Cichanouskiej - apeluje polityk. Odnosi się także do sporu polskiego rządu z rządem Czech ws. kopalni Turów.

Kamila Biedrzycka: Według pana sankcje wobec reżimu Łukaszenki są wystarczające, czy może ma pan poczucie niemocy, która targa Unią Europejską w tej sprawie?

Witold Waszczykowski: (...) to, co do tej pory robiliśmy wobec Białorusi, to jest rzeczywiście za mało. Może to dotknie Łukaszenkę, jego współpracowników i celebrytów, którzy nie będą mogli podróżować, ale trzeba również ograniczyć eksport i import towarów na Białoruś. Trzecia sprawa, o której trzeba pamiętać, to to, że za Łukaszenką stoi Putin. Trzeba dać mu jasny sygnał, że jeśli w dalszym ciągu będzie gnębił Białoruś za pomocą Łukaszenki, to dotkną go takie same sankcje, jak sankcje krymskie.

- I sądzi pan, że Unię Europejską stać dzisiaj na takie stanowisko wobec Władimira Putina?

- Nie, nie stać (…) jest deficyt woli, chęci i determinacji żeby ich ukarać.

- Mówi on o ograniczenie eksportu i importu, ale to przecież uderzy bezpośrednio w białoruskie społeczeństwo, a nie w reżim.

- To są dylematy, które zawsze mamy w takich sytuacjach – jak nałożyć sankcje, żeby nie dotknąć społeczeństwa. Niestety jego część będzie dotknięta. Mamy tam nadzwyczajną sytuację, Łukaszenka rządzi 27 lat, on wychował sobie cały aparat władzy i represji. Oni z tego państwa żyją. Muszą ponieść cenę poparcia tego reżimu. My jesteśmy otwarci, polski rząd zrobił bardzo dużo. Granica z Białorusią jest de facto otwarta, ktokolwiek chciałby wjechać – ma prawo. Pomagamy Białorusinom.

Express Biedrzyckiej - Witold Waszczykowski: Polska nie będzie płacić rządowi Czech. Będziemy łamać wyrok TSUE

- A jak na stosunki Polski z Białorusią wpłynie to, co do Swietłany Ciechanouskiej napisał Ryszard Terlecki?

- Całkowicie podzielam argumenty pana marszałka, zwrócił uwagę na bardzo niestosowną sytuację.

- Dlaczego niestosowną?

- Polityk odwiedzający inny kraj i szukający w nim poparcia spotyka się przede wszystkim z instytucjami rządowymi i kurtuazyjnie ma prawo, a czasem obowiązek, spotkać się z politykami opozycyjnymi. Natomiast tutaj doszło do wielkiego faux pas. Trzeba wyjaśnić czy to była świadoma decyzja pani Cichanouskiej.

- Przecież nikt jej tam siłą nie zaciągnął. To jest mądra, odważna kobieta. Prezydent-elekt Białorusi, która podejmuje własne decyzje.

- Trzeba wyjaśnić czy nieświadomie chciała się włączyć w jakąś partyjną imprezę pana Trzaskowskiego, czy świadomie przyjęła to zaproszenie. Marszałek słusznie zwraca na to uwagę. Można dyskutować na temat języka, bo Twitter nie jest językiem dyplomacji. Ale ja się tym nie zajmuję. Ale problem jest.

- Z całym szacunkiem – państwo nie są wieczni. Być może kiedyś utracą władzę i z punktu widzenia Cichanouskiej w jej interesie jest to, żeby utrzymywać relacje ze wszystkimi.

- Trzeba się spotykać z politykami opozycyjnymi, np. w Sejmie (…) takie są dobre obyczaje. Jadąc do innego kraju nie ingeruje się w wewnętrzną walkę (…) pan Trzaskowski chciał ją wykorzystać, albo chciała skorzystać pani Cichanouska. Więc to raczej ona powinna się tłumaczyć, a nie marszałek Terlecki.

- Mówi pan poważnie?

- Tak, bardzo poważnie.

- I wysyłanie Cichanouskiej do Moskwy też nie budzi pana sprzeciwu?

- Ja nie dyskutuję o zawartości tweeta, tylko o przesłaniu.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze