Wściekły Lech Wałęsa o aferze z Sądem Najwyższym: Kaczyński to tchórz i przestępca

2018-07-04 19:15 Kamila Biedrzycka
Wałęsie puszczają nerwy
Autor: se.pl

Były prezydent Lech Wałęsa (75 l.) aktywnie włącza się do obrony Sądu Najwyższego. Popiera protest przed budynkiem Sądu i zapowiada, że chce zgromadzić na ulicach 100 tysięcy manifestantów. Wszystko po to by – jak twierdzi – przywrócić Polsce praworządność.

„Super Express”: - Dlaczego zdecydował się pan zaangażować w sprawę Sądu Najwyższego? Jest pan jedyną osobą, która może pomóc?

Lech Wałęsa: - Potrzebuję 100 tysięcy osób.


- Ale jak ich znaleźć? Ma pan jakiś plan?


- Zostanę parę dni w Warszawie i zobaczę. Mam plan, ale potrzebuję większej liczby ludzi. Trzeba zacząć od stwierdzenia, że ktokolwiek łamie konstytucję, jest przestępcą. A więc z przestępcami możemy rozmawiać jak przestępca z przestępcą. I to trzeba ludziom udowodnić. Po drugie musimy być bardziej solidarni, ale sytuacja wymaga naprawdę szybkiej interwencji, bo oni będą szli coraz dalej. I kiedy się obudzimy z braku aktywności, to będzie już naprawdę trudno walczyć. Trzeba przekonywać ludzi, żeby naprawdę się obudzili.


- Jak mam to rozumieć? Czy według pana i prezydent Duda i premier Morawiecki i minister Ziobro są przestępcami?


- Tak. Są przestępcami.


- A Jarosław Kaczyński? Przecież on tak naprawdę za nic nie odpowiada, nie pełni żadnej państwowej funkcji.


- Dlatego jest jeszcze większym przestępcą. Bo wpływa na decyzje i powoduje decyzje. Niedobre.


- No i co z tym zrobić?


- Gdybym wiedział, to miałbym kolejnego Nobla.


- Mówił pan poważnie o tym, że chciałby się spotkać z Jarosławem Kaczyńskim?


- Tak. Chciałbym się spotkać, żeby w sposób różny, w tym fizyczny, przekonać go.


- Sądzi pan, że mógłby go do czegokolwiek przekonać?


- Nie, ale należy go tak ustawić, żeby naprawdę zdawał sobie sprawę, że jest przestępcą.


- Nie sądzę, żeby Jarosław Kaczyński miał ochotę się z panem spotkać.


- Bo się boi. To jest tchórz! Chodzący tchórz!


- I cały czas będzie pan próbował do tego spotkania doprowadzić?


- Będę próbował. Może uda mi się nawet do niego wtargnąć. Zrobię to.


- Ale tam na Nowogrodzkiej teraz wszystko jest ogrodzone.


- Do skakania przez płot jestem przyzwyczajony.


- Liczy pan na to, że zagranica pomoże?


- Musi pomóc, bo ta zaraza się rozłazi. Wszędzie będą podobne scenariusze.

- Oglądał pan wystąpienie premiera Morawieckiego w Strasburgu?


- To jest kłamca i przestępca. I nic się więcej nie da powiedzieć. Co to za tłumaczenia? To perfidne kłamstwa. I on sądzi, że ktoś w to uwierzy?!


Rozmawiała Kamila Biedrzycka

Najnowsze