Z PiS powiało Jaruzelskim. Rząd chciał armią walczyć z protestami. Komentuje Tomasz Walczak

2021-06-17 6:30
Super Opinie - Tomasz Walczak Strajk Kobiet
Autor: GRAFIKA SE Maciej Jabłoński

Minister Dworczyk i jego zhakowana skrzynka e-mail, budzą ciągłe emocje. Teraz dzięki przeciekom z maila Michała Dworczyka dowiadujemy się, że rząd poważnie rozważał użycie wojska do zapanowania nad protestami, które wybuchły po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Michał Dworczyk tłumaczył w mailu, że to bardzo zły pomysł. Problem polega jednak na tym, że komuś to przyszło do głowy. Sprawę komentuje dziennikarz "Super Expressu" Tomasz Walczak.

Długi cień Jaruzelskiego

Materiały ze skrzynki e-mailowej ministra Dworczyka płyną może niezbyt wartkim, ale szerokim strumieniem. Przez jakiś czas można było mieć podejrzenia, czy publikowane przez hakerów materiały są prawdziwe. Jednak mail, w którym Michał Dworczyk tłumaczy, dlaczego nie można wyprowadzać wojska do zabezpieczenia październikowych i listopadowych protestów po wyroku TK ws. aborcji, nie pozostawia złudzeń. Sprawę na początku grudnia 2020 r. opisywali dziennikarze „DGP”. Upubliczniony mail doniesienia dziennika potwierdził. Potwierdza też autentyczność przynajmniej części z publikowanych materiałów.

Chociaż utrata kontroli nad prywatną skrzynką i wymienianie za jej pomocą informacji z kolegami z rządu chluby panu ministrowi nie przynosi, to jednak przynajmniej w kwestii pomysłu, by wysłać żołnierzy na ulice, minister Dworczyk okazał się bardzo rozsądnym człowiekiem. Nie wiemy, kto wpadł na „genialny” pomysł, by z armii zrobić oddziały prewencji policji. Niemniej, dobrze, że ministrowi Dworczykowi udało się przekonać swoich kolegów z rządu, by nie traktowali wojska jako zbrojnego ramienia władzy, które miało pomóc opanować gorącą atmosferę tamtych dni. Po tego typu rozwiązania sięgają tylko tracący władzę autokraci. 

„Jest powód, dla którego wojsko i policja to dwie różne służby. Armia walczy z wrogami państwa. Policja służy i broni obywateli. Kiedy wojsko staje się też policją, obywatele najczęściej stają się wrogami państwa" – polecam tę słuszną ze wszech miar uwagę naszym krewkim politykom. Kto jest autorem tych słów? Komandor William Adama. To, co prawda, postać fikcyjna, jeden z głównych bohaterów arcydzieła science-fiction, serialu „Battlestar Galactica". I owszem, życie to nie serial, nawet najlepszy. Trochę jednak niepokoi, że wytwór wyobraźni twórców tego konkretnego dzieła ma w sobie więcej mądrości i wyobraźni niż niektórzy nasi realni politycy. Jeśli zaś komuś na tych cnotach zbywa, zawsze może sięgnąć po „Battlestar Galactica”. To nie tylko świetna rozrywka, ale też znakomite korepetycje z polityki, które najwyraźniej są dziś niektórym bardzo potrzebne.

Express Biedrzyckiej - Stanisław Koziej: Sprawa cyberataków to kompromitacja rządu
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze