Zandberg: Epidemia głupoty

2017-09-23 7:00 SE
Adrian Zandberg
Autor: Super Express TV

Kiedy moja mama chodziła do przedszkola, tysiące dzieci co roku zapadały na chorobę Heinego-Medina. Setki umierały. Dla wielu choroba oznaczała kalectwo. Ofiary wirusa polio do końca życia z trudem poruszały się o kulach lub lądowały na wózku. I to było normalne. Dziś tę okrutną chorobę znamy głównie z książek. To zasługa wybitnego lekarza, profesora Hilarego Koprowskiego. To on stworzył pierwszą działającą szczepionkę przeciw polio. Dzięki masowym szczepieniom Polska jako jeden z pierwszych krajów na świecie uporała się z tą straszną chorobą.

Dlaczego o tym piszę? Bo widzę, że kolejni, ważni politycy PiS wdzięczą się do tak zwanych antyszczepionkowców. W czwartek na antenie Radia Maryja Beata Szydło mówiła, że nie umie ocenić, czy szczepienia pomagają w walce z chorobami. Zapowiedziała też, że rząd "nie będzie lekceważyć głosów tych, którzy nie chcą szczepić dzieci". Okazało się, że w Kancelarii Premiera odbywają się narady z wrogami szczepień. Podobno rząd PiS zastanawia się, jak uwzględnić ich postulaty.

To, co robi premier Szydło, jest bardzo niebezpieczne i skrajnie nieodpowiedzialne. Powszechne szczepienia chronią całe społeczeństwo. Lekarze nazywają to zjawisko odpornością zbiorowiskową. Choroby nie roznoszą się dzięki temu, że szczepienia są masowe.

Miliony polskich rodziców zachowują się mądrze. Szczepimy nasze dzieci, bo wiemy, że dzięki temu będą zdrowe. Ratujemy w ten sposób życie tych maluchów, które nie mogą się szczepić ze względu na obniżoną odporność czy podatnych na choroby staruszków. Mechanizm działa tak długo, jak wszyscy biorą w nim udział. Jeśli liczba nieszczepionych wzrośnie, powrócą epidemie.

Niestety, przez głupią modę na nieszczepienie jesteśmy blisko tej granicy. Politycy mają obowiązek zachowywać się w tej sytuacji odpowiedzialnie. Tymczasem premier polskiego rządu próbuje nabić sobie punkty, narażając polskie dzieci na powrót śmiertelnych chorób. To albo głupota, albo skrajny cynizm. Nie wiem, co gorsze.

Szczepionki muszą być obowiązkowe, powszechnie dostępne i bezpłatne. Tylko wtedy są skuteczne. Niestety, w Polsce rodzice nadal płacą z własnej kieszeni za część szczepień. Pieniądze za wygodne szczepionki "sześć w jednym" czy za szczepienie na HPV to dla wielu rodzin spore obciążenie. Jeśli Beata Szydło chce coś zmieniać, niech zajmie się tymi nierównościami. I niech nie powtarza groźnych bzdur i przesądów!

Zobacz także: Przemysław Harczuk komentuje: Panie pośle, dziękuję! Pan da te pieniądze!

Przeczytaj również: Adwokat Jerzy Kwaśniewski: Norwegia systemowo łamie prawo

Polecamy ponadto: Łukasz Warzecha: Pomroczność jasna pani sędzi

Najnowsze