Żaryn: Muzeum Żydów powinno przeprosić

2016-05-31 8:25 Rozmawiał BARTOSZ BORUCIAK
Jan Żaryn
Autor: Super Express TV

Profesor Jan Żaryn, historyk i senator Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie z "Super Expressem" ocenia, czy Muzeum Historii Żydów Polskich szerzy mowę nienawiści:

"Super Express": - Dlaczego podpisał się pan pod listem otwartym skierowanym do dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN Dariusza Stoli w obronie prof. Marka Jana Chodakiewicza?

Prof. Jan Żaryn: - Żeby zachować dobre imię prof. Chodakiewicza. Został on niegodnie potraktowany przez pana Adama Michnika w trakcie debaty, która odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich. Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" porównał prof. Chodakiewicza do Hitlera. Dorobek profesora nie został poddany analizie naukowej. Nietolerancyjna postawa pana Michnika wobec osoby, która nie mieści się w jego światopoglądzie, pozostała bez jakiejkolwiek reakcji ze strony gospodarzy. Często osoby, które mają buzie pełne frazesów o tolerancji, w praktyce mają problem z przełożeniem słów na czyny.

- A co się stanie, jeżeli dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich nie odpisze na wasz list otwarty? My, mimo wielokrotnych próśb, nie otrzymaliśmy komentarza ze strony Muzeum.

- Osobiście nie spodziewam się żadnego słowa, które powinno wygłosić środowisko "Gazety Wyborczej". W związku z tym mam nadzieję, że przeprosiny padną ze strony Muzeum POLIN. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do funkcjonowania tej instytucji. Dlatego oczekuję, że dalej tak będę mógł mówić o tym muzeum.

- Czy powinno się wyciągać poważne konsekwencje z takich wypowiedzi jak ta, którą wygłosił Adam Michnik?

- Podpisując się pod listem otwartym, miałem na uwadze dorobek naukowy prof. Chodakiewicza, który powinien być znany polskiemu społeczeństwu, a nie krytykowany bezpodstawnie przez pana Adama Michnika.

- Wypowiedź Adama Michnika może podzielić polskie elity intelektualne?

- W Polsce jest podział w wielu kwestiach, m.in. w sprawach badania relacji polsko-żydowskich. Nerwowość strony, którą reprezentuje pan Adam Michnik, jest wywołana tym, że po raz pierwszy od wielu lat polską polityką historyczną zajęły się środowiska, które mówią głosem suwerennego państwa polskiego. Widocznie ten głos w sprawach żydowskich komuś się nie podoba. Nie sądzę, żeby nie podobał się środowiskom żydowskim, które chcą dialogu z Polską na temat naszej historii.

- Co trzeba zrobić, żeby polski podatnik mógł być dumny z działalności Muzeum Historii Żydów Polskich? Żebyśmy nie skupiali się na podziałach, ale budowali dialog.

- Do podziału przyczynia się wielość narracji historycznych. Opinie, które nie przystają do "jedynie słusznej" narracji, są marginalizowane i ośmieszone.

- Stąd opinia, że Polska była i jest krajem antysemickim?

- Zgadza się. Takie opinie dopuszcza się do obiegu w nauce i w publicystyce. Natomiast brak tolerancji dla takich krzywdzących opinii jest nieobecny. Wspólnym fundamentem powinno być poszukiwanie prawdy, a nie kłamanie. Kłamstwa nie mogą być drogą do osiągania celów. Środowisko, które reprezentuje pan Adam Michnik, jak widać, tolerancji nie przestrzega, chociaż utrzymuje, że o nią walczy. Stąd liczymy na przeprosiny ze strony POLIN.

Zobacz także: Sławomir Jastrzębowski komentuje: KOD wyprzedza PiS - pora na wnioski!