Zbigniew Ziobro właśnie dostał prezent? Morawiecki może mieć problemy. "Połajanki Malkontenta"

2021-05-28 5:30
Opinie Warzecha
Autor: GRAFIKA SE Radosław Ślusarczyk Opinie Warzecha

Marian Banaś i raporty NIK wzbudzają spore kontrowersje w obozie Zjednoczonej Prawicy. Część polityków związana z rządem kontestuje działania szefa NIK. Inni zaś milczą i nie komentują tej sfery. W najnowszym felietonie Łukasz Warzecha odnosi się do tematu. Felietonista "Super Expressu" porusza niezwykle ciekawy temat. Czy rzeczywiście Banaś daje Ziobrze argument na Morawieckiego? I co miał na myśli Warzecha piszą w ten sposób o szefie Solidarnej Polski? Zapraszamy do komentowania!

Od pewnego czasu w obozie rządzącym zdaje się czuć bardzo gorącą atmosferę. Na tapecie pojawiał się bowiem temat Mariana Banasia i jego raportów. Zdaniem felietonisty "Super Expressu" działania Banasia są w pewien sposób polem do wykorzystania przez Zbigniewa Ziobrę. W związku z tym, że w koalicji trzeszczy pozycja Ziobry nie jest tak mocna jak pozycja Morawieckiego. Czy prezes Kaczyński rzeczywiście bardziej ceni premiera? Według Warzechy opinia NIK o wyborach kopertowych to argument na to, aby Ziobro przerwał impas polityczny i wzmocnił swoją pozycję. Zapraszamy do komentowania!

Nasza racja była najmojsza

Obrona rządu przeciwko raportowi NIK w sprawie wyborów kopertowych oraz doniesieniom, jakie do prokuratury złożyła w tej sprawie instytucja kierowana przez Mariana Banasia, jest coraz bardziej desperacka. NIK wysunął konkretne, dobrze opisane i udokumentowane zarzuty, z których najpoważniejsze dotyczą premiera. To on podpisywał decyzje, do których wydawania nie miał prawa. Mówiąc kolokwialnie – najbardziej się podłożył. Jak na ironię, jak niesie wieść, podobno wcale się do tego nie palił i nawet przedstawiał Naczelnikowi opinie prawne, że jest to zagranie ryzykowne. Naczelnik uznał to jednak za kolejny przejaw „imposybilizmu”.

Tymczasem odpowiedź rządzących nie zawiera żadnych konkretów, a opiera się jedynie na argumencie słusznościowym: tak trzeba było zrobić, więc tak zrobiliśmy i mieliśmy rację, bo nasza racja jest najmojsza, a kto się z nią nie zgadza, ten nie chce dobra Polski. Obawiam się, że dla sądu – gdyby do tego kiedyś doszło – to będzie trochę za mało.

Lecz mamy tu nieco skrytą prawdziwą kombinację alpejską. Składając doniesienia, Marian Banaś dał Zbigniewowi Ziobrze, przeciwnikowi Mateusza Morawieckiego, potężne argumenty do ręki. To od Ziobry – prokuratora generalnego – zależy ostatecznie, czy śledztwo przeciwko premierowi zostanie w ogóle podjęte, jak szybko się będzie toczyło, czy zostanie umorzone. Ziobro na razie wystąpił z płomienną obroną premiera – czego oczywiście jako zwierzchnik prokuratury nie powinien był robić, bo przecież w teorii to prokuratorzy powinni niezależnie i bez presji ocenić, czy doniesienia NIK mają wartość – ale nie łudźmy się: tu wszystko jest grą. Ziobro nie mógł ruszyć od razu z żadną ofensywą, bo byłoby to zbyt czytelne i ewidentne i nie leżałoby w jego interesie. Natomiast co się stanie z zawiadomieniami NIK – a, to już może być całkiem inna sprawa. Może się na przykład okazać, gdy Ziobro znów znajdzie się tarapatach w ramach wewnątrzkoalicyjnych gier, że one jednak zostały przyjęte i „sprawa jest rozwojowa”.

Najgorsze w tym wszystkim jest, że spoza tej gry nie widać tego, co dla państwa najważniejsze: że wedle wszelkich przesłanek ordynarnie złamano prawo, ale szansa na wyegzekwowanie odpowiedzialności jest tutaj minimalna.

Super Raport 27.05 (Goście: Krzysztof Kwiatkowski - senator, były szef NIK, Radosław Sikorski - eurodeputowany), Sedno Sprawy: W. Kosiniak-Kamysz
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze