Znany polityk Platformy o posiedzeniu Sejmu: "Posłowie mogą założyć skafandry, są gogle, są maski"

2020-03-25 19:59 DAB
Koronawirus. Wezwała służby do nieoddychającej koleżanki! Potem na jaw wyszły szokujące fakty!
Autor: KPP w Jarocinie

W tle pandemii koronawirusa cały czas trwa polityczna rywalizacja. Tak było i tym razem. W Sejmie bliskie było porozumienie wszystkich klubów, by głosować przez internet. Wszystko po to, by w dobie pandemii koronawirusa zachować bezpieczeństwo swoje i innych. Ale w ostatniej chwili przedstawiciele Platformy Obywatelskiej i Konfederacji powiedzieli "nie". Czy posłowie będą głosować ubrani w skafandry, gogle lub maski? Jeden z posłów uważa, że jest to możliwe.

Plan wydawał się prosty. Chodziło o to, by Sejm mógł przyjąć przepisy dotyczące wielomiliardowej pomocy państwa dla gospodarki dotkniętej pandemią koronawirusa. Ale zamiast tradycyjnego głosowania w Sejmie, tym razem posłowie mieli głosować on-line. Chodziło przede wszystkim o bezpieczeństwo, by nie narażać posłów na zakażenie groźnym wirusem. Jednak na głosowanie przez internet nie było zgody wszystkich sił politycznych. Dwa kluby: PO i Konfederacji nie były w stanie dotrzymać konsensusu. W czwartek zbierze się Sejm, by przeprowadzić tradycyjne głosowania, posłowie zgłoszą poprawki do Pakietu Antykryzysowego. Poseł Piotr Borys z Platformy Obywatelskiej
przekonywał, że jego partyjni koledzy i koleżanki nie zamierzają dostosować się do ograniczeń wprowadzonych przez rząd, aby do minimum zmniejszyć ryzyko zakażenia koronawirusem. Zwrócił uwagę, że dziesiątki tysięcy osób każdego dnia m.in. ekspedientki i kasjerki ryzykują swoim zdrowiem, by nam pomagać wszystkim obywatelom. - Jeżeli tak naprawdę tysiące ludzi w Polsce na posterunku może pracować, niczym innym nie różnią się posłowie - powiedział w programie "Minęła 20" na antenie Telewizji Publicznej. - To jest obowiązek państwa, poseł jest reprezentantem narodu i wszyscy stawimy się na miejscu - dodał. Swoją tezę uzasadniał tym, że zgodnie z Konstytucją posiedzenie Sejmu odbywa się w Sejmie przy obecności co najmniej połowy posłów, a obowiązkiem Marszałka Sejmu jest zabezpieczyć posiedzenie. - Nie można przekazać tych naszych uwag zdalnie, bo na chwilę obecną jest to sprzeczne z regulaminem Sejmu i z Konstytucją. Dlatego będziemy wymagali od Marszałek Elżbiety Witek zabezpieczenia Sejmu. Przecież są w rezerwie skafandry, są gogle, są maski - przekonywał. W tym momencie przerwała mu prowadząca program Danuta Holecka: - Mówi Pan na serio? Ubierzecie się w skafandry, tylko po to żeby przyjść? - dopytywała posła. - Nie, chcę powiedzieć o tym, że jest wiele różnych możliwości, aby odbyć posiedzenie niekoniecznie łamiąc Konstytucję i łamiąc regulamin - zaznaczył. - Dlaczego? Dlatego, że my chcemy wprowadzić wiele istotnych poprawek, jedną z nich, jest to, żeby bezwzględnie zwolnić przedsiębiorców ze składek zusowskich, zwolnić ich z zaliczek na podatek dochodowy - dodał. - Ale prezydent to zaproponował, to chyba będzie? Nie będziemy robić żartów z ludzi - ponownie przerwała prowadząca program "Minęła 20". - Nie mamy do tej pory żadnego kwitu, nie ma żadnego projektu ustawy. Przepraszam bardzo, ale miliony Polaków czekają na konkretne propozycje. Opozycja jest konstruktywna, będziemy zawsze działać na rzecz dobra Polaków, milionów polskich rodzin, którzy dzisiaj mają zagrożony byt jeśli chodzi o własne firmy. Mamy własne propozycje - mówił poseł Borys.