Wszystko znów rozegra się między czterema partiami - PO, PiS, SLD i PSL. To ich kandydaci zdobędą w niedzielę bilety do Brukseli. Pozostali najprawdopodobniej będą musieli obejść się smakiem.
W sondażu przeprowadzonym na zlecenie "Gazety Wyborczej" w Kujawsko-Pomorskiem, na Mazowszu, Pomorzu oraz Podlasiu, Warmii i Mazurach małe ugrupowania niemal nie istnieją.
Nawet mocno promowany w publicznych mediach Libertas ma poparcie na granicy błędu statystycznego i już wiadomo, że nie zostanie czarnym koniem wyborów. - Tego można było się spodziewać - ocenia dr Wojciech Jabłoński, politolog. Jego zdaniem wybory do Europarlamentu znów będą zwykłym plebiscytem poparcia. - W takiej sytuacji małe i nowe ugrupowania są skazane na przegraną - dodaje politolog.
Liderem sondaży jest Platforma, która w trzech regionach wyraźnie góruje nad konkurentami. Ale przegrywa z PiS na Mazowszu. Wynik w centralnej Polsce pokazuje, że na finiszu kampanii wyborczej PiS zaczyna odrabiać straty. W kilku innych regionach partia Jarosława Kaczyńskiego (60 l.) depcze już PO po piętach (Podkarpacie, Małopolska).
Trzecie miejsce nie budzi zdziwienia. Od początku zajmuje je SLD, które może wprowadzić do Europarlamentu kilku posłów (kompletnie nie liczy się za to Centrolewica Dariusza Rosatiego). Przynajmniej jednego przedstawiciela w Brukseli będzie miało też PSL.
Ostatnie sondaże eliminują z wyścigu do Brukseli małe ugrupowania. Pokazują również, że nawet mocna "jedynka" nie gwarantuje sukcesu całej liście w regionie. Dowód? Jacek Kurski (43 l.) z PiS nie ma sobie równych na Podlasiu. Mimo to wybory w tym regionie wygrałaby Platforma. Podobnie wygląda sytuacja na Mazowszu, gdzie najwięcej osób zamierza głosować na "jedynkę" PO Jolantę Hibner (58 l.). Jednak większe poparcie zdobyłaby cała lista PiS.
Czy na tydzień przed wyborami coś się jeszcze może zmienić? - Niespodzianek nie będzie. Karty są rozdane i nie zmieni tego nawet mała frekwencja wyborcza. Zwłaszcza że do wyborów pójdą głównie twarde elektoraty - przekonuje dr Jabłoński. Jego zdaniem eurowybory to jedynie test przed prawdziwymi bataliami, jakie niebawem rozegrają się na krajowym podwórku - wyborami prezydenckimi i samorządowymi.
Dr Wojciech Jabłoński: Wybory znów będą plebiscytem
Wybory do Europarlamentu znów będą zwykłym plebiscytem poparcia dla największych ugrupowań. Nie było w tej nudnej kampanii sporu o Europę i wartości. Większość ludzi w ogóle nie wie, o co w tym wszystkim chodzi. Dlatego pójdą i zagłosują na "swoich". Przy takim podejściu małe i nowe ugrupowania są skazane na przegraną.