System ten, w razie poślizgu auta, wyhamowuje poszczególne koła, a jeżeli to nie wystarcza, na krótko obniża moc silnika. Układ ten pozwala lepiej panować nad samochodem w różnych niebezpiecznych sytuacjach, np. podczas przejeżdżania zakrętu ze zbyt dużą prędkością. Tym samym zmniejsza ryzyko poślizgu na tyle, na ile pozwalają na to właściwości nawierzchni.
Czyli system ESP pomaga nam jechać tam, gdzie sobie tego życzymy. Jednak nie powinniśmy zapominać o prawidłowej pracy kierownicą: jeśli czujemy poślizg, koła naszego samochodu powinny być ustawione w kierunku jazdy. Nie powinniśmy także wykonywać zbyt wielu gwałtownych i niepotrzebnych ruchów. Jeśli chcemy w praktyce poznać działanie systemu ESP, najlepiej jest przećwiczyć jego działanie w bezpiecznych warunkach toru szkoleniowego.
- Podczas szkoleń w Szkole Auto okazuje się, że większość uczestników nie rozumie, jak w sytuacji ekstremalnej zadziała system ESP. Obserwując kierowców, można nawet odnieść wrażenie, że są oni przekonani, że skoro ich auto posiada ESP, to nawet jeśli zrobią coś źle, system ten może to naprawić. Lecz ESP nie czyni cudów! Korzystania z ESP trzeba się po prostu nauczyć - mówi Radosław Jaskulski, instruktor Szkoły Auto.