Kochamy PiS i nienawidzimy

2007-10-05 22:47

PiS umacnia się na pozycji lidera przedwyborczych sondaży.

Bracia Kaczyńscy mają jednak poważny problem w postaci zajadłych przeciwników. Z najnowszego badania dla "Super Expressu" wynika, że swoją niechęć do PiS deklaruje już blisko 10 mln rodaków! Jak bracia wychowali tak ogromną armię wrogów? - To efekt dwuletnich rządów, po których duża część społeczeństwa nie chce mieć z tą partią nic wspólnego. PiS popiera dziś żelazny elektorat oraz część byłych wyborców Samoobrony i LPR. Cała reszta mówi braciom Kaczyńskim "nie!" - tłumaczy politolog prof. Kazimierz Kik.

PiS zniechęca też ludzi poprzez agresywną kampanię wyborczą. - Ten styl podoba się twardym zwolennikom PiS, ale zniechęca inne grupy społeczne - wyjaśnia dr Błażej Poboży, politolog.

Odsetek negatywnego elektoratu partii Kaczyńskich nie zaskakuje jednak specjalistów.

- Spodziewałem się wręcz niechęci większej niż te trzydzieści parę procent - twierdzi politolog prof. Roman BŠcker. Jego zdaniem problemem PiS jest nieumiejętność prowadzenia dialogu z ludźmi. - Politycy tej partii obrazili wiele grup społecznych i na zawsze je do siebie zrazili - dodaje politolog.

Wspólne rządy z Kaczyńskim odbijają się czkawką także Andrzejowi Lepperowi. Samoobrona jest drugą najbardziej nielubianą partią w kraju. Jakby tego było mało, w sondażach nie przekracza progu wyborczego. - Z Samoobroną kojarzymy afery obyczajowe i zmienność politycznych nastrojów. Najpierw tworzyła rząd z prawicowym PiS-em, a teraz brata się z Leszkiem Millerem. To pokazuje, że partia nie ma programu, a jedynie dostosowuje się do bieżących tendencji wyborczych - analizuje dr Poboży.

Z czołowych partii najniższy odsetek elektoratu negatywnego ma Platforma. Dlaczego? - Partia Tuska jest najmniej wyrazista. Nie zajmuje jasnego stanowiska w kontrowersyjnych sprawach i przez to nie "produkuje" przeciwników - wyjaśnia prof. BŠcker.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki