Platforma największym poparciem cieszyła się w okręgu katowickim, gdzie uzyskała prawie 50 procent głosów. Startujący z pierwszego miejsca na liście PO Kazimierz Kutz (78 l.) nie dał szans swojemu przeciwnikowi z PiS, Jerzemu Polaczkowi (46 l.). Zdobył dwa razy więcej głosów.
Pewny wygranej
- Wygrałem, bo nigdy się nie zeświniłem - mówi "Super Expressowi" Kazimierz Kutz. - Chcę dobrze dla Śląska, a nie dla siebie. Ludzie to doceniają - przekonuje.
Senator nie ma wątpliwości, że w pojedynku z dotychczasowym ministrem transportu, był faworytem. Głównie z powodu stałego elektoratu, który w każdych wyborach oddaje na niego swój głos. Ale nie tylko dlatego.
- Pan Polaczek, jeśli chodzi o swoje osiągnięcia, od początku nie miał się czym pochwalić - mówi Kutz. - Co zrobił jako minister transportu? Dwie wsie autostradą połączył, to wszystko - dodaje.
I tak się dostał
Jerzego Polaczka, który mimo porażki z Kutzem i tak się dostał do parlamentu, broni startujący w Sosnowcu Czesław Żelichowski z PiS. - Jerzy Polaczek objął bardzo trudny resort. W transporcie jest wiele do zrobienia i to na już - mówi Żelichowski. - W dwa lata nie da się nadrobić opóźnień. W każdym razie na byciu ministrem transportu kapitału politycznego nie da się zbić - dodaje.
Podobnego zdania są specjaliści od marketingu politycznego. Doszukują się jednak również innych przyczyn porażki Polaczka ze swoim rywalem z PO.
- Minister Polaczek to człowiek aktywny, ale działa zakulisowo. Nie organizuje dziesiątek konferencji. Przez to jest mało znany i nie ma zbyt dużego poparcia - tłumaczy dr Marek Mazur, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. - Ślązacy za to doskonale znają i cenią Kutza. To człowiek, który wielu kojarzy się ze śląskością. Jest widoczny, głównie w mediach. Uważam, że pojedynek obu polityków miał ogromny wpływ na ostateczny wynik wyborów - dodaje.
Młodzi i wykształceni
Według Marka Mazura, na wysokie zwycięstwo PO w naszym regionie miało wpływ to, że Śląsk to duża aglomeracja, a w miastach wygrywała właśnie partia Donalda Tuska.
- Z tym wiąże się druga sprawa. Na Platformę głosowali z reguły młodzi i wykształceni ludzie, a Śląsk to duży ośrodek akademicki -Ępodkreśla politolog.