Polonistka z Legionowa wielokrotnie gwałciła Anię! Upijała i wykorzystywała uczennicę

2014-05-20 4:00 GB

Cały powiat legionowski aż huczy! Nikt nie może uwierzyć, że spokojna nauczycielka Wilga H. mogła zgwałcić wielokrotnie swoją uczennicę - Anię* (dziś 17 l.). Sąsiedzi przyznają, że dzieci często odwiedzały polonistkę w jej domu. - Odbywały się tu spotkania integracyjne, ogniska i przeróżne imprezy plenerowe - mówi Mariola Grzymek (23 l.), której podwórko graniczy z posesją oskarżonej.

Śledczy mają coraz więcej informacji o przestępstwach, których dopuściła się polonistka. - Do zgwałcenia uczennicy dochodziło wielokrotnie - mówi Ireneusz Ważny, szef Prokuratury Rejonowej w Legionowie (woj. mazowieckie). Dodaje, że śledczy sprawdzają też kontakty Wilgi H. z innymi uczennicami. Nie potwierdza jednak, że w domu nauczycielki znaleziono wibratory i różne gadżety erotyczne, które mogły posłużyć do przestępstwa. Nauczycielka została aresztowana na trzy miesiące. Usłyszała zarzuty m.in. zgwałcenia z wykorzystaniem zależności, rozpijania młodzieży i posiadania narkotyków. Miała w domu nawet poletko z marihuaną. Grozi jej do 12 lat więzienia.Sam wątek z uczennicą, którą miała zgwałcić, ma podtekst emocjonalny. Wiadomo, że Ania zadurzyła się w swojej nauczycielce.

Sprawdź też: Legionowo: SZOK! Nauczycielka zgwałciła uczennicę

- Chodziła po korytarzach i mówiła wszystkim, że ją kocha - relacjonują jej byli koledzy i koleżanki z gimnazjum. Nauczycielka odrzucała zaloty dziewczyny, a nastolatka miała dwukrotnie podcinać sobie żyły z tego powodu. Nie wiadomo, czy ofiara sama wpraszała się do domu oskarżonej, czy była do niego zapraszana przez nauczycielkę. Wiadomo, że podczas zakrapianych libacji doszło do gwałtu, kiedy dziewczynka miała jeszcze 15 lat. Sam dom w Dosinie pod Serockiem, gdzie mieszka nauczycielka, zawsze był gościnny dla uczniów. Wilga H. udzielała tu korepetycji, kiedy przestała pracować w zespole szkół w Legionowie. - Było tu pełno młodzieży - mówią sąsiedzi. - Mieszkała na stałe u niej nawet jedna 18-latka. Podobno jej rodzice zginęli i pani Wilga się nią opiekowała - mówi sąsiadka Mariola Grzymek. Elementem tej opieki były m.in. wspólne wakacje w Hiszpanii, którymi dziewczyna pochwaliła się na Facebooku.

*Zmieniliśmy imię ofiary

SĄsiAdka: zapraszała młodzież

- To była bardzo spokojna sąsiadka. Zawsze mówiła "dzień dobry". To prawda, że pojawiało się tu dużo młodzieży. Były też spotkania integracyjne i różne ogniska - mówi Mariola Grzymek (23 l.), sąsiadka z Dosina

Wiadomości se.pl na Facebooku