Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie

2019-09-12 15:54 DK
Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Autor: Ceazry Pecold/Super Express Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie

Anatol pchał się na ten świat nie zważając na nic. Nie interesowało go, że jego rodzice stoją właśnie w potężnym korku po ulewie, która w poniedziałek przeszła nad Łodzią. I pewnie urodziłby się w ich aucie, gdyby nie pomoc policjantów, którzy zabrali jego mamę do swojego radiowozu i na sygnale pognali do szpitala.

To był armagedon. Ściana deszczu sparaliżowała miasto, a kierowcy utknęli w kilometrowych zatorach. Los sprawił, że mniej więcej o tej samej porze pani Roksana zaczęła odczuwać bóle porodowe. Kobieta z mężem natychmiast wsiadła do samochodu i pojechała w kierunku kliniki. Niestety, gdy do celu pozostało jeszcze dobre kilka kilometrów, ich auto stanęło w korku. - Ruch nie posuwał się nawet o metr – opowiada mama chłopczyka. - Mąż zadzwonił więc pod numer alarmowy i poprosił o pomoc. Usłyszał, że przyjedzie do nas radiowóz.

Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce i ocenili sytuację na drodze, zdecydowali, że rodząca kobieta pojedzie z nimi. Włączyli w swoim wozie sygnały, a potem zaczęli przeciskać się przez sznur samochodów. Czasem musieli jechać po chodniku, innym razem pod prąd. Na szczęście udało się dotrzeć do szpitala przy ulicy Szparagowej o czasie. Tam lekarze odebrali Anatola. Chłopczyk ma 56 centymetrów i waży 3,34 kg.

- Jestem ogromnie wdzięczna policjantom za okazaną pomoc – mówi pani Roksana.

Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Autor: Ceazry Pecold/Super Express Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Autor: Ceazry Pecold/Super Express Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Autor: Ceazry Pecold/Super Express Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Autor: Ceazry Pecold/Super Express Rodziłam Anatola w policyjnej eskorcie
Najnowsze