Mikrofony były zamontowane w żyrandolach wszystkich pomieszczeń, z których korzystali kolejni proboszczowie. Można więc powiedzieć, że poza "władzą najwyższą" ktoś jeszcze czuwał nad nimi z góry. Wszystko, co proboszczowie mówili i robili w sypialni, jadalni i kuchni, było rejestrowane przez komunistyczną bezpiekę. Remont ujawnił również podsłuch instalacji telefonicznej. Instalację zdemontowano i wyrzucono na złom. Kto zlecił jej założenie, pozostaje zagadką.
Tajny podsłuch u proboszczów
2010-05-06
4:00
Ekipa remontująca byłą plebanię w Miechowie (woj. małopolskie) znalazła w budynku instalację podsłuchową z lat 50.