Pod naszą placówką wybuchły śmiercionośne bomby. Na szczęście tym razem nikomu z Polaków nic się nie stało. Zginął natomiast jeden Irakijczyk, a pięciu zostało rannych.
Bomby wybuchły rano i wczesnym południem w różnej odległości od ambasady - poinformował kierujący obecnie ambasadą RP w Iraku Waldemar Figaj. Jeden z wybuchów był tak silny, że otworzył okna, ale nie zanotowano zniszczeń. Waldemar Figaj dodał, że po eksplozjach pracownicy ambasady zostali wewnątrz budynku.
Według Zbigniewa Wassermanna (58 l.) koordynującego służby specjalne, polska ambasada w Iraku zostanie przeniesiona do tzw. Zielonej Strefy - pilnie strzeżonej dzielnicy Bagdadu. W tej sprawie nasze MSZ porozumiało się już z irackim rządem. Zbigniew Wassermann ostrzegł, że atakami terrorystycznymi są zagrożone także inne polskie placówki i nasz personel dyplomatyczny za granicą.
Członek Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych Janusz Zemke (58 l.) nie wiąże wczorajszego zamachu z wyborami parlamentarnymi w Polsce. Jego zdaniem w takiej sytuacji terroryści przekazaliby wyraźne żądanie - np. wycofania naszych żołnierzy z Iraku i Afganistanu.
Ranny w środowym zamachu polski ambasador w Iraku gen. Edward Pietrzyk (58 l.) wciąż przebywa w zachodniopomorskim Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń w Gryficach. Jego stan jest nadal ciężki.